Testy > Opera Unica 15
30-11-2018 (MIT 12/ 2018 )

TEST - dBTechnologies Opera Unica 15

„Wyścig zbrojeń” w segmencie średniobudżetowych zestawów głośnikowych trwa w najlepsze. Obserwując rynek, odnoszę wrażenie, że wręcz przyspiesza. Znakomita większość koncernów z prędkością karabinu maszynowego wypuszcza na rynek coraz nowsze produkty, a nawet całe serie. Zdarza się również, iż do użytkowników trafiają kolejne odsłony znanych już na rynku urządzeń. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku opisywanej w jednym z wcześniejszych numerów MiT serii Flash firmy Proel.

 

Dziś przyjrzymy się odświeżonej serii Opera ze stajni dBTechnologies. Dystrybutor marki, firma Soundtrade, dostarczył do testu wersję Opera Unica 15. Nieco militarny ton na wstępie nie jest zupełnie przypadkowy – zwiastuje mocne uderzenie, o którym za chwilę. Produkty włoskiego koncernu są nam dość bliskie z innych względów, aczkolwiek w wyższych seriach. Dlatego z tym większą ciekawością zabraliśmy się do odsłuchu i sprawdzenia walorów użytkowych nieco niższej serii, jaką jest Opera.


Pierwsze wrażenie

Od dłuższego czasu w tańszych seriach do produkcji obudów głośnikowych wybierane są materiały sztuczne, kompozyty etc. Podobnie jest w przypadku testowanego egzemplarza Unica 15. O ile kilka czy też kilkanaście lat temu ich walory akustyczne bądź estetyczne pozostawiały wiele do życzenia, to dziś sytuacja diametralnie się zmieniła. Coraz więcej producentów ma w swoim portfolio takie rozwiązania. Technologia wytwarzania oraz wiedza na poziomie projektowym pozwalają wykonywać odlewy obudów głośnikowych po pierwsze ze znakomitą powtarzalnością, po drugie gwarantując walory akustyczne na zaskakującym poziomie. Taki poziom prezentuje testowany model. Obudowa jest sztywna, estetyczna i budząca zaufanie. Spasowanie elementów na wysokim poziomie – od strony użytkowej ciężko doszukiwać się mankamentów. Mamy do dyspozycji trzy punkty montażowe z gwintem M10, dwie rączki ułatwiające transport i montaż na statywie oraz standardowo gniazdo statywu. Biorąc pod uwagę, iż testowany model wyposażony jest w piętnastocalowy przetwornik niskotonowy, to waga poniżej 18,5 kg plus wspomniane uchwyty pozwalają sprawnie manewrować kolumną, przenosić ją czy w pojedynkę umieszczać na statywie kolumnowym. Nie mam zastrzeżeń do strony estetycznej – schludny i przyjemny minimalizm tak od strony frontowej w postaci czarnego, malowanego proszkowo grilla, jak i w części mieszczącej serce zestawu, czyli moduł zasilania i DSP.

 

Przyłącza, złącza, kontrolery

Przyglądając się nieco bliżej panelowi kontrolnemu Opery Unica, odniosłem bardzo przyjemne wrażenie, tak jakbyśmy znali się już długo. Spowodowane to zapewne faktem, że wszystkie jego elementy zostały rozmieszczone w sposób doskonale znany także z innych produktów włoskiego koncernu. Dotyczy to również stylistyki oraz opisów funkcji. Wszystko jest czytelne, we właściwym miejscu i nie wymaga wytężania uwagi w celu dokonania zmian w ustawieniach. Do dyspozycji mamy złącza sygnału wejściowego (XLR), sygnału sterującego RD Net (cat5), aktualizacji oprogramowania (USB B) oraz prądowe zrealizowane poprzez gniazdo powerCON. Wszystkie gniazda wejściowe są związane z przypisanymi gniazdami wyjściowymi typu podaj dalej – ułatwia to instalację w większych strukturach nagłośnieniowych, oszczędza czas oraz pozwala ograniczyć liczbę przewodów biegnących z centrum dowodzenia. Oprócz złącz wejściowych i wyjściowych, panel zawiera diody sygnalizujące stan pracy urządzenia oraz pokrętło regulacji głośności. W dolnej części, tuż obok gniazd powerCON, umieszczono slot bezpiecznika. Sporą część panelu zajmuje schludny radiator odprowadzający nadmiar ciepła z modułu wzmacniacza. Osobnych kilka słów chciałbym poświęcić jeszcze jednemu elementowi panelu kontrolnego. Mam tu na myśli enkoder wyboru presetu, z jakim ma pracować zestaw głośnikowy. Inżynierowie dBTechnologies wybrali do dostępu „z ręki” najbardziej potrzebne funkcje. Każdy przeciętny użytkownik nowej serii bez podłączania kontroli RD Net w łatwy sposób może wybrać nastawy w danym momencie potrzebne do realizacji. Mamy do dyspozycji tryb flat, dla którego nie są wprowadzane żadne korekty, zestaw pracuje jedynie z limiterami i podziałem pasma oraz fabrycznymi nastawami DSP kreującymi optymalne brzmienie. Kolejna pozycja, poruszając się zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, to nieco enigmatyczna opcja playback. Ustawienie to przeznaczono do odtwarzania materiału muzycznego masterowanego. Po jego włączeniu daje się odczuć nieco bardziej konturowe brzmienie w stosunku do trybu flat. Zaznaczam jednak bardzo wyraźnie, nie należy tej korekty kojarzyć z niesławnym „uśmiechem DJ-a”. Kolejną pozycja oznaczoną S2 jest (z pewnością oczekiwana przez zwolenników minimalizmu sprzętowego) opcja bass boost. W tym nastawie słychać wyraźne uwypuklenie tonów niskich. Po wstępnym odsłuchu wyczuwalne bez trudu, a na dodatek bardzo przyjemne dla ucha, co wcale nie jest oczywiste w tego typu zestawach głośnikowych. S3 to ustawienia opisane w panelu kontrolnym jako voice enhance. Zaciekawiła mnie ta opcja, ale szybko potwierdziło się przypuszczenie, iż ma na celu uwypuklenie pasma w zakresie mowy ludzkiej, czyli mniej więcej od 500 Hz do 4 kHz. Z pewnością znakomicie sprawdzi się podczas wszelkiego typu konferencji, prezentacji oraz wszystkich tych miejscach, w których mowa ludzka gra główną rolę, a ewentualny materiał muzyczny pełni rolę tła uzupełniającego. Poza, nazwijmy to, biegiem jałowym oraz trzema trybami specjalnymi zaimplementowano dwie opcje crossovera z odcięciem na poziomie 80 oraz 110 Hz, czyli najpopularniejsze w momencie pracy Unici jako nadstawka w połączeniu z subwooferem. Ostatnią opcją, oznaczoną jako W1, jest tryb wedge. Zestaw Unica ma możliwość pracy w pozycji monitora podłogowego na jednym ze specjalnie wyprofilowanych boków, dlatego pojawienie się W1 jest jak bardziej naturalną tego konsekwencją. Taka liczba ustawień dostępnych w ułamku sekundy po prostu z panelu, daje spory komfort obsługi i realnie wpływa na czas, jaki potrzebny jest do przygotowania zestawu do pracy.

 

Brzmienie i możliwości

Zazwyczaj przy pierwszym kontakcie z zestawami głośnikowymi niepowalającymi ceną a na dodatek w „plastikowej” obudowie, podchodzę bardzo ostrożnie. Czy to z powodu wielu napotkanych na swojej drodze, niezbyt szczęśliwych konstrukcji? Może też z powodu uwielbienia dla klasycznych obudów, nazwijmy to ogólnie, drewnianych? W przypadku Opera Unica ta ostrożność ustąpiła chyba najszybciej w historii. Klasycznie i niezmiennie dla mnie użyłem zestawu nagrań testowych, doskonale znanych i opisywanych po części w innych testach. Jakież było moje zdziwienie w momencie podniesienia tłumika miksera z odpalonym na nim pierwszym numerem. Tryb flat, enkoder głośności w pozycji 0 dB. Mikser z wyzerowanymi wszelkimi korekcjami. Unica od pierwszego dźwięku E7 do ostatniego niuansu granego na klarnecie pokazała mi nagranie Allana Taylora dokładnie takiego, jakiego znam. Łamiąc swoje zasady testowe, postanowiłem odsłuchać numer jeszcze raz, tym razem na większej głośności. W zasadzie poza głośnością nic się nie zmieniło. W sprzęcie z tej półki cenowej nie jest to oczywiste, a wręcz rzadkie. Ryzykując przymusową przerwę w testowaniu postanowiłem zweryfikować, co stanie się z pasmem w górnych granicach możliwości Opery, w tym miejscu kolejne zaskoczenie, bo opierając się o limiter, sygnalizowany czerwoną lampką na tylnym panelu, z radością odnotowałem brak większych istotnych zmian w paśmie odtwarzanego utworu. Zwyczajnie był on w dalszym ciągu taki, jaki znam… z tym że baaaardzo głośno. W tym momencie musiała nastąpić wspomniana przerwa w testowaniu. Po tak dużej dawce decybeli, mimo dość spokojnego materiału, ucho musi odpocząć przed dalszymi odsłuchami. Kolejne nagrania z mojej puli testowej, od delikatnych partii wokalowych Jennifer Warnes po ostre brzmienia Muse, potwierdziły wcześniejsze spostrzeżenia. Unica odtwarza bezkompromisowo wszystko, co się do niej wpuści, biorąc pod uwagę segment produktu oraz sugerowaną cenę rynkową, nie boję się napisać, iż trafia ona do ścisłej czołówki znanych mi z testów produktów. Brak wpływu głośności na pasmo i charakter brzmieniowy jest bodaj najważniejszym dla mnie aspektem w zestawach głośnikowych. W tym przypadku jest to naprawdę nieoczekiwany, wysoki poziom. Co więcej, działający limiter sygnalizowany diodą ledową, również nie wpływa na to, co słyszymy z przetworników. Przy okazji odsłuchów warto wspomnieć o zaprojektowanym przez speców z Włoch układzie rozproszenia w zakresie wysokich częstotliwości. Asymetryczna, zarówno w pionie, jak i poziomie, tuba zintegrowana z obudową relatywnie wpływa na komfort instalacji „paczki” w przestrzeni nagłaśnianej. Ograniczenie promieniowania w pionie od góry –25° od osi zmniejsza liczbę odbić od sufitu, zwłaszcza w niskich i jak wiadomo trudnych pomieszczeniach. Jednocześnie dyspersja pozioma, również zawężona w górnej części, odpowiedzialnej za obsługę pola dalekiego do 85°, podnosi zasięg zestawu. Poszerzona w poziomie u dołu do 120°, a w pionie określana wartością 60° dyspersja od osi w dół, gwarantuje bardzo dobre pokrycie tuż przed sceną w polu bliskim. Na deser pozostały do sprawdzenia tryby fabryczne, opisywane wcześniej. W tym miejscu wypada mi jedynie potwierdzić po raz kolejny wielokrotnie powtarzaną maksymę dotyczącą nowych wypustów ze stajni dBTechhnologies. Inżynierowie odrobili solidną lekcję, a – jak teraz się okazuje – nie zatrzymali wniosków zarezerwowanych dla produktów flagowych. Przemyślenia i patenty konstrukcyjne, nastawy DSP oraz technologię FIR, implementują z powodzeniem w tańszych seriach, cenowo dostępnych dla większego grona potencjalnych użytkowników. Zestaw Opera Unica precyzyjnie poddaje się korekcjom narzucanym przez DSP i jego nastawy. W żadnym momencie nie są słyszalne wyraźne zniekształcenia czy też inne objawy niepożądane, związane z presetami predefiniowanymi.

 

Podsumowanie

dBTechnologies po raz kolejny pozytywnie zaskakuje. Tym razem jednak w segmencie popularnych relatywnie niedrogich produktów powszechnego zastosowania. Zestaw głośnikowy Unica z tak szerokimi możliwościami i genialnym DSP w tym przedziale cenowym ma szansę stać się liderem w tej klasie produktów. Duża moc, bardzo dobre brzmienie oraz wszystkie dodatki, niekoniecznie oczywiste, w tej półce gwarantują szeroką gamę zastosowań przy różnorakich realizacjach. Z powodzeniem może być kolumną konferencyjną, strefowym dogłośnieniem, ale również bez wstydu stanowić front podparty subbasem w określonych rozmiarem realizacjach z muzyką taneczną czy też innym materiałem wymagającym sporego zapasu mocy. Schludna, estetycznie wykończona konstrukcja z przemyślanymi elementami montażowymi z pewnością ułatwi pracę. dBTechnologies skutecznie i konsekwentnie prowadzi ekspansję produktową na różnych frontach. Po sporym sukcesie produktów z gamy ViO kolejny segment zyskuje mocnego rynkowego gracza w postaci serii Opera Unica.

 

tekst

Damian Antoniuk

 


PRODUCENT: dBTechnologies - www.dbtechnologies.com

DYSTRYBUTOR: SoundTrade - www.soundtrade.pl

TESTY


dBTechnologies Ingenia IG4T

Po przeprowadzonych testach mogę z czystym sumieniem polecić zestawy IG4T z serii Ingenia. Są one dobrym wyborem na imprezy klubowe, gale, spotkania firmowe, konferencje i różnego rodzaju eventy organizowane zarówno w zamkniętych pomieszczeniach, jak i plenerze.

dBTechnologies Opera 15

Opera 15 to bardzo ciekawa budżetowa konstrukcja, wyposażona w dużą moc. Funkcje takie jak prosty, ale praktyczny i przejrzysty minimikser na tylnym panelu oraz znakomicie rozwiązany wylot głośnika wysokotonowego pozwalają potraktować tę konstrukcję jako świetną pomoc w wykonywaniu naszej codziennej pracy.

dBTechnologies DVA Mini

Na przykładzie testowanego systemu doskonale widać, że dB Technologies uparcie mknie naprzód, podnosząc znów poprzeczkę w kwestii stosunku możliwości sprzętu do jego masy, a także ceny. DVA Mini to bardzo uniwersalny, a na dodatek niedrogi system, pozwalający firmie nagłośnieniowej z powodzeniem obsłużyć jedną, a potem – w miarę rozbudowywania posiadanego parku maszyn – kilka mniejszych imprez bądź jedną większą produkcję.

dBTechnologies dB Technologies Sigma S215

Aktywny zestaw głośnikowy

dBTechnologies FlexSys F12

Tym razem przetestowaliśmy aktywny dwudrożny zestaw głośnikowy bi-amp z cyfrową końcówką mocy i procesorem.