Testy > iNSPIRE iP3000
27-02-2018

TEST - Turbosound iNSPIRE iP3000

Systemy nagłośnieniowe w postaci smukłych słupków, w których pracuje od kilku do kilkunastu niewielkich głośników szerokopasmowych, wsparte subwooferami, zyskują coraz większą popularność na rynku i wśród użytkowników. Do niewątpliwych zalet tego typu rozwiązania zaliczyć należy łatwość transportu i obsługi, co ma niebagatelne znaczenie np. dla występujących solo instrumentalistów i wokalistów czy nawet niewielkich zespołów. Moce tych systemów pozwalają bowiem z powodzeniem nagłośnić koncert nawet w średniej wielkości klubie. Wydaje się więc, że produkcja „słupków” to dość intratny biznes, bo pojawiają się one w katalogach produktowych coraz liczniejszych marek. Jedną z tych, które ochoczo dołączyły do tego grona, jest brytyjski Turbosound ze swoją koncepcją systemu słupkowego iNSPIRE, tym razem we wcieleniu iP3000.

 

Rzeczony modułowy system nagłośnieniowy – bo tak fachowo należy ów produkt określać – został wypożyczony na potrzeby niniejszego testu przez dystrybutora marki Turbosound w Polsce, czyli firmę SoundTrade z podwarszawskiego Piaseczna. Zasadniczo koncepcja iNSPIRE iP3000 jest zbieżna z ogólnymi w tym względzie trendami. Mamy dwuelementowy tu moduł odpowiedzialny za reprodukcję pasma średniego i wysokiego oraz subwoofer. Od razu trzeba powiedzieć, że całość przedstawia się bardzo elegancko. Może nie jakoś ponadprzeciętnie, ale bez wątpienia gustownie. Zestaw dostępny jest w jedynym słusznym kolorze, czyli czarnym, półmatowym. Jak nietrudno się domyślić, podstawę całości stanowi sub, wyposażony w dwa głośniki o średnicy 12 cali. Całość po zestawieniu ma grubo ponad 2 m wysokości – dokładnie 2214 milimetrów – przy czym sam subwoofer mierzy sobie 415 mm wzrostu, a w pasie ma wymiary 620 × 620 mm. Dostarczany jest w pokaźnych rozmiarów kartonie. Moduły średnio-wysokotonowe, których w setupie mamy dwa, są oczywiście o niebo zgrabniejsze – pojedynczy ma 101,1 cm wysokości i 119 × 137 mm w przekroju. Całość najlżejsza nie jest. Szczególnie subwoofer, który wraz z kartonem waży około 40 kg! Łączna masa zestawu to niespełna 52 kg. Wynika to jednak stąd, że obudowy modułów nie są wykonane z tandetnego plastiku, jak to bywa w niektórych modelach konkurencyjnych – materiałem konstrukcyjnym skrzyni subwoofera jest bowiem sklejka brzozowa o grubości 15 mm, natomiast obudowy modułów średnio-wysokotonowych powstały ze stopu aluminium. Można więc śmiało założyć, że całość będzie dziarsko znosiła trudy ciężkiej pracy i transportu.

Głośniki od przodu chronione są gęstym, stalowym grillem siatkowym, zaś na tylnej ściance każdego z modułów „słupka” znajdują się dwa uchwyty ułatwiające ich montaż i demontaż.

 

Przetworniki i elektronika

Wspomniałem już, że podstawę systemu stanowi subwoofer z dwoma dwunastocalowymi, skonstruowanymi na potrzeby omawianej konstrukcji, głośnikami. We wpuście w jego górnej ścianie umieszcza się pierwszy z dwóch modułów „górek”, a na nim z kolei montuje się drugi. Wpust mieści oczywiście niezbędne złącza, a oprócz tego otwory na bolce usztywniające połączenie. Moduły średnio-wysokotonowe zbudowane są z użyciem łącznie szesnastu neodymowych przetworników średniotonowych o średnicy 3,5 cala oraz dwóch ciśnieniowych, również z neodymowym systemem magnetycznym, jednocalowych driverów wysokotonowych, przy czym te dwa ostatnie znajdują się w górnym module słupka, na samym jego szczycie, i współpracują z tubą określającą kąt propagacji. Przetworniki rozmieszczono w taki sposób, aby uzyskać studwudziestostopniowy kąt pokrycia poziomego (dla spadku –6 dB przy odchyleniu od osi zestawu). Wraz z pokładowym wzmacniaczem ta bateria pozwala wyprodukować ciśnienie akustyczne o wartości maksymalnej 130 dB SPL. Mamy tu zatem do czynienia z systemem „z własnym napędem”, czyli aktywnym. Również podział pasma pomiędzy poszczególne sekcje przetworników odbywa się aktywnie. Podział ów jest pięciodrożny, niestety jednak brak dokładnych informacji o tym, w jakich punktach spektrum ów podział następuje. Podobnie zresztą, jeśli chodzi o rozdzielanie mocy pomiędzy poszczególne sekcje głośnikowe.

 

tekst

Marek Korbecki

Muzyka i Technologia


PRODUCENT: Turbosound - www.turbosound.com

DYSTRYBUTOR: SoundTrade - www.soundtrade.pl

TESTY


Turbosound Siena TSP122-AN

Można napisać, że w tej klasie konstrukcji brzmienie prezentuje przyzwoity poziom jakości, dając solidny dźwięk bez wybijającego się czy drażniącego podzakresu, który świetnie sprawdzi się na imprezach firmowych lub w mniej wymagających aplikacjach muzycznych.

Turbosound iNSPIRE iP2000

Biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, uważam, że urządzenie jest naprawdę warte polecenia – szczególnie niewielkim firmom na eventy oraz zespołom i solistom potrzebującym uniwersalnego i przenośnego systemu, zdolnego nagłaśniać zarówno średnie sale bankietowe, jak i zapewnić dobre warunki na próbie.

Turbosound TMS 122M

Gdy dodamy wszechstronność testowanego głośnika, jakość wykonania i odporność na trudy pracy, dostajemy świetne narzędzie, które jest ciekawą propozycją dla wszystkich, którzy mają okazjonalnie bądź na stałe do obsłużenia średnie i większe sceny, będące gotowe na przyjęcie profesjonalnych muzyków.

Turbosound iQ12 i iQ15B

Postęp technologiczny, coraz wyższe wymagania, a także kompleksowość rozwiązań są czynnikami, ktore definiują to, co dzieje się w branży audio... i nie tylko. Turbosound postanowił wyjść naprzeciw coraz wyższym wymaganiom, konstruując i wprowadzając do sprzedaży nową linię produktową, jaką jest seria iQ.

Turbosound TCS-122 i TCS-B15A

W ramach niniejszego testu miałem okazję przyjrzeć się dwóm przedstawicielom serii TCS: dwudrożnemu zestawowi TCS-122 oraz subbasowi TCS-S15A. Zestawy TCS przewidziane są wyłącznie do podwieszania. Jako docelowe środowisko pracy zestawów serii TCS (dawniej Contracting) wymieniłbym przede wszystkim kluby muzyczne, świątynie, teatry, a nawet stadiony, gdyż wersje pasywne dostępne są w wariancie IP54, odpornym na warunki atmosferyczne.