Testy > ew300 G4
30-09-2018 (MIT 10/ 2018 )

TEST - Sennheiser ew300 G4

Polscy specjaliści od eteru – zupełnie jak Amerykańscy naukowcy – od dawna głośno straszyli. W przeciwieństwie do niepodpartych żadnymi faktami teorii kolegów zza oceanu, mieli jednak absolutną rację, już zawczasu wieszcząc koniec ery swobodnego, bezkarnego poruszania się w pasmach UHF. Sieci LTE oraz obwarowania prawne i dostosowanie się do pewnych nowych reguł sprawiły, że dziś jak nigdy wcześniej uwydatniła się różnica między topowymi systemami bezprzewodowymi, a tymi budżetowymi rozwiązaniami, które działając w dawnej technologii, nie mają już niemal racji bytu, a mikrofony dodawane do nich służyć mogą teraz tylko do zbijania kraty w czasie trwania ciszy nocnej. Sennheiser od wielu lat znajdował się w czołówce riderowych firm specjalizujących się w produkcji urządzeń bezprzewodowych, którym można było ufać nawet podczas wymagających przedsięwzięć. Czy seria G4 stanowi punkt podparcia tego trendu?

 

Wcześniejsze serie bezprzewodowych systemów Sennheisera zagościły na stałe na dużych scenach całego świata i dzięki możliwościom konfiguracyjnym i swobodnemu strojeniu pozwalały ominąć niewygodne pasma i zapewnić niezakłócone działanie wielu systemów w ramach jednej instalacji oraz słynęły ze swojej niskiej awaryjności. Czas jednak płynie, wolności w Polsce jest coraz mniej (w kontekście pasm bezprzewodowych oczywiście), więc i poprzednie generacje straciły na swojej funkcjonalności. Sennheiser G4 to próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości.

 

Wygląd i budowa

Testowany zestaw składa się z odbiornika G4 oraz nadajnika bezprzewodowego SKM-300 G4-S z kapsułą e835 o kardioidalnej charakterystyce. Sama „baza” od pierwszego wejrzenia sprawia wrażenie czystszej wizualnie niż poprzednik. Ma nadal standardowe wymiary, jeśli chodzi o montaż w skrzyniach rack, tzn. 190 × 212 × 43 mm. Pozwala nam to montować dwie jednostki obok siebie w standardowym formacie. Srebrny, matowy kolor wpływa pozytywnie na czytelność. Na panelu frontowym znajduje się gniazdo słuchawkowe z potencjometrem głośności do skutecznego monitorowania sygnału. Mamy wyświetlacz jednokolorowy OLED o dużym kontraście, enkoder sterujący nawigacją w menu odbiornika oraz trzy przyciski funkcyjne, oferujące szybki dostęp m.in. do synchronizacji poprzez port podczerwieni. Na pierwszy rzut oka mało, ale w praktyce czego potrzeba więcej? Tył urządzenia jest równie prosty w odczycie, gdyż znajdziemy tam dwa gniazda antenowe, wyjścia w formacie gniazda XLR oraz TRS1/4, port ethernetowy, dzięki któremu możemy za pomocą komputera i aplikacji mobilnych sprawnie programować odbiornik lub grupę odbiorników. Do tego celu służą programy Wireless System Manager oraz Sennheiser Control Cockpit. Do zestawu dołączony jest kabel daisy-chain służący do spięcia wielu urządzeń ze sobą. W pudełku znajdziemy też uchwyty do montażu bazy w skrzyni rack.

Mikrofon o długości 265 mm i średnicy 50 mm ma bardzo ciekawą funkcję przycisku, który z poziomu menu może być całkowicie dostosowany do naszych potrzeb i pełnić różne funkcje, w zależności od preferencji. Zwolennicy poprzednich edycji tego przetwornika poczują się jak w domu, natrafiając w dolnej jego części na przełącznik oraz ekran, na którym wyświetlane są podstawowe informacje, których treść możemy dostosować do własnych wymagań.

 

PARAMETRY

Seria 300, którą mamy okazję testować, dysponuje zwiększoną szerokością pasma przełączania, wynoszącą do 88 MHz, co przekłada się na maksymalnie 32 dostępne kanały. Istotną funkcją jest możliwość przełączenia mocy nadajnika między 50 mW, 30 mW i 10 mW, które to wartości są istotne w przypadku pracy w dużych sieciach lub w wielu lokalach w ramach jednego obiektu. W wypadku wielu systemów sprawdzą się mniejsze wartości, które pozwolą oszczędzić baterie oraz  ograniczyć wpływ systemów na siebie. Wartość maksymalna znajdzie jednak swoje zastosowanie na dużych scenach lub przy znacznych odległościach, gdyż oferuje sygnał mocny na tyle, że nawet odległości 100 m nie będą stanowić żadnego problemu.

Wyświetlacz bazy G4 jest w stanie zapewnić szybki monitoring podstawowych funkcji systemu. Na wierzchu jest ikona przedstawiająca stan baterii w formie trzech znaczników. Mamy również stan przełącznika mute, który informować nas może o tym, że konferansjer, który miał przekazać mikrofon kolejnemu mówcy, właśnie przed chwilą nieopatrznie wyciszył mikrofon, wprawiając w zakłopotanie następcę oraz całą ekipę nagłośnieniową. Tu z pomocą przychodzi możliwość dowolnej konfiguracji nadajnika. Mikrofon SKM-300 w wersji S oferuje bowiem nie tylko możliwość blokady menu w celu ograniczenia wyłączenia oraz zmian parametrów mikrofonu – wyposażony jest także w bardzo przydatny, konfigurowalny przycisk w pobliżu kapsuły. Co oznacza „konfigurowalny”? Otóż można za jego pomocą (na stałe, po chwilowym naciśnięciu) zmieniać stan przekazywania sygnału z aktywnego na wyciszony, ale też w bardziej zaawansowany sposób możemy zapewnić użytkownikowi chwilowe (tylko podczas trzymania przycisku) zmutowanie lub odmutowanie sygnału. Funkcjonalność ta przyda się w szczególności konferansjerom (podkreślam, że profesjonalnym i świadomym) na chwilowe tylko wyciszanie mikrofonu, gdy poczują np. potrzebę zejścia ze sceny albo skonsultowania się z osobą stojącą obok. Pozwoli też na przykład DJ-om włączyć przekaz sygnału, gdy raz na jakiś czas zechcą zabrać głos między kolejnymi przebojami. Przełącznik ten można oczywiście wyłączyć w razie wątpliwości co do kompetencji użytkującego pana lub pani, ale w odpowiednich rękach stanowić może bardzo skuteczne, ułatwiające pracę obu stronom konsolety narzędzie.

 

W praktyce

Ponieważ posiadam już wieloletnie doświadczenie z poprzednimi seriami bezprzewodowych Sennheisera, podszedłem do kwestii enkodera zastępującego system strzałkowy optymistycznie. Faktycznie przełączanie się między kolejnymi poziomami menu jest teraz dużo szybsze, mniej inwazyjne w przypadku, gdy nie zamontujemy urządzenia w skrzyni rack (nie przemieszcza się podczas naciskania), i bardziej precyzyjnie. W kombinacji z przyciskiem esc stanowi bardzo sprawne rozwiązanie nawigacyjne. Opcji do wyboru jest bardzo dużo, co należy uznać za plus. Pod tym względem Sennheiser zawsze wiódł prym na swojej półce cenowej, oferując między innymi odcięcie niskich częstotliwości, podbicie wysokich, precyzyjne ustalenie poziomu squelch oraz przede wszystkim możliwość użycia niemal dowolnego pasma z dostępnego przedziału. Użytkownicy, który mieli do czynienia z poprzednimi edycjami niniejszego sprzętu, odnajdą się i tu bez problemu.

Funkcja easy-setup pozwala w ramach jednej sieci zmieniać pasmo do dwunastu systemów w krótkim czasie. W dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi konferencja na ponad dziesięć mikrofonów lub spektakl z użyciem dużej liczby systemów bezprzewodowych. Oferując możliwość szybkiego, zdalnego przestrajania baz, Sennheiser zapewnia użytkownikowi sprawne zarządzanie większą grupą systemów.

Po szybkim skonfigurowaniu systemu nie miałem problemu, aby przejść do pracy właściwej. Sennheiser G4 bardzo sprawnie komunikuje nadajnik z odbiornikiem, dostarczając czysty, dynamiczny sygnał, gotowy do dalszej obróbki. Moc 50 mW wystarczyła, aby obsłużyć konferencję na ponad tysiąc osób z funkcją zadawania pytań przez publikę, co realizowane było właśnie za pomocą mikrofonu SKM-300. Ani przez chwilę sygnał nie zniknął, nie był przecięty zakłóceniami ani nie stracił na jakości. Co do jego brzmienia, to standardowo dla Sennheisera stwierdziłem sporą liczbę niskiego środka, szczególnie w przypadku użytkowania przez konferansjerów trzymających mikrofon blisko ust. Ma na to wpływ efekt zbliżeniowy kapsuły kardioidalnej e835. Mimo wszystko częstotliwości te da się łatwo opanować, stosując wbudowany lub zewnętrzny filtr dolnozaporowy. Dynamiczny wokal wymaga od osoby konfigurującej system zastosowania tłumienia sygnału w menu mikrofonu, aby zapobiec przesterowaniu, ale do tego również osoby znające produkty Sennheisera są przyzwyczajone. Warto wspomnieć, że czas pracy na jednym zasilaniu wynosi około 8 godzin, co jest oczywiście uzależnione od ustawienia mocy wyjściowej, ale stanowi mocny punkt w przypadku nagłaśniania długotrwałych konferencji lub wydarzeń artystycznych.

 

Podsumowanie

Obcując z nowym systemem Sennheisera, miałem uczucie przyjemnego déjà vu, które przeniosło mnie w miejsce, które już znam od lat w zakresie przetwarzania sygnału i konfiguracji, ale jednak dostępne w obecnych, trudniejszych czasach, gdzie solidne firmy oferują produkty na miarę bardziej zapchanego i trudniejszego w okiełznaniu eteru. Jeśli chodzi o funkcjonalność, to mimo że nie zmienia się zwycięskiej drużyny, warto czasem pomyśleć o nowych rozwiązaniach. Tą drogą właśnie poszedł producent, dokonując modyfikacji szczegółów względem poprzednich konstrukcji. Dodany konfigurowalny przycisk na mikrofonie, ulepszenie wyświetlacza i nawigacji oraz zapewnienie sprawnie działającego systemu strojenia w ramach sieci sprawiło, że G4 wszedł płynnym ruchem na rynek pod koniec drugiej dekady XXI wieku.

 

Tekst i zdjęcia

Andrzej Skowroński

Muzyka i Technologia


PRODUCENT: Sennheiser - www.sennheiser.com

DYSTRYBUTOR: Aplauz - www.aplauzaudio.pl

TESTY


Sennheiser D1-945 Vocal Set

Firma Sennheiser zaprezentowała swój nowy cyfrowy system mikrofonów bezprzewodowych o symbolu D1, który z pewnością ułatwi życie wielu wokalistom i instrumentalistom. Jak zapewnia producent, nowe systemy to najlepsze rozwiązanie, aby w prosty i bezbolesny sposób wejść w cyfrowy świat bezprzewodowej transmisji dźwięku.

Sennheiser HD8 DJ

Firma Sennheiser wprowadziła na rynek trzy nowe modele słuchawek adresowane do DJ-ów i producentów.

Sennheiser XSW 35 i XSW 65

Precyzja wykonania, wysokiej klasy materiały oraz doskonała jakość transmisji i brzmienie - tym charakteryzują się testowane bezprzewodowe systemy mikrofonowe.

Sennheiser e965

Sennheiser MK 4