Testy > KS212C
27-04-2018 (MIT 5/ 2018 )

TEST - QSC KS212C

Największy problem z niskimi częstotliwościami jest taki, że propagowane są one wszechkierunkowo. Cóż, taka ich natura i trzeba się z tym pogodzić. Ale właśnie bywa ona kłopotliwa na scenie. Bo o ile średnie i wysokie częstotliwości lecą mniej więcej tam, gdzie zostaną skierowane, o tyle te niskie, zwłaszcza te generowane przez subwoofery, nie trzymają się zasad i swobodnie wędrują, dokąd chcą. Niestety, oznacza to również, że ochoczo zawracają z systemu nagłośnieniowego na scenę. Efekt? Cóż, efekt bywa taki, że perkusista zaczyna łoić w gary, jakby nie zadziałały na niego ostatnio przeprowadzone egzorcyzmy, zaś basista odkręca kurek w swoim wzmacniaczu daleko, daleko i coraz dalej w prawo. Na scenie powstaje totalny chaos dźwiękowy, nie do pozazdroszczenia głównie z perspektywy monitorowca. Oczywiście jest na to lekarstwo, i to znane już od dość dawna – subwoofery pracujące w konfiguracji kardioidalnej. Ale skonfigurowanie poprawnie działającej kardioidy to też nie takie proste zadanie typu „wsiadł na rower i pojechał”.

 

Nie wystarczy ułożyć np. dwóch albo trzech subwooferów w staku, jeden z nich odwracając w stroną przeciwną niż pozostałe dwa. Trzeba bowiem uwzględniać szereg czynników, takich jak kierunkowość, efektywność, odpowiedź częstotliwościowa czy charakterystyka kierunkowa każdego z elementów konfiguracji kardio, co oznacza, że po prostu odwracając polaryzację jednego z subów i opóźniając sygnał celem zachowania zgodności fazowej, rzadko udaje się uzyskać pożądany efekt. Co gorsza, może dojść do podbijania określonych częstotliwości, a tym samym zakłócenia odpowiedzi częstotliwościowej.

Temat spędzał sen z powiek inżynierów i konstruktorów przez długie, długie lata. Od pewnego czasu wykorzystuje się szereg rozwiązań opartych głównie na DSP, które dbają o właściwe wyrównanie fazowe pomiędzy modułami basowymi. Próby zaprojektowania i skonstruowania gotowych subwooferów kardioidalnych podjęło, z różnymi efektami, kilku producentów, jednak koszty, jakie wiązały się z wprowadzeniem takiego subwoofera do sprzedaży, powodowały, że urządzenia te pozostawały poza zasięgiem finansowym mniej zasobnych klientów.

 

Budowa

Zacznijmy od obejrzenia QSC KS212C z zewnątrz. Subwoofer ma formę prostopadłościenną, z dwoma wylotami kanałów basowych na przedniej ścianie i tyluż na tylnej. Skrzynia obudowy wykonana jest ze sklejki, co stanowi jeden ze składników sporego ciężaru całości. Powierzchnia skrzyni pokryta została czarnym dwuwarstwowym lakierem, prawdopodobnie poliuretanowym, który ma zapewniać odporność na zadrapania i inne tego typu uszkodzenia. Na tylnej ścianie znajdujemy panel sterowania pracą subwoofera, wraz z gniazdem zasilania typu IEC, a także umocowane na wkręty kółka transportowe, które umożliwiają przetaczanie urządzenia. Niestety, dopiero po jego wypakowaniu z kartonu… Niemniej za troskę o wygodę użytkownika i integralność jego kręgosłupa producentowi należy się plusik. Jeśli zaś subwoofer ma pracować w miejscu, w którym go ustawiono na stałe, kółka te można odkręcić – wzdłuż krawędzi obudowy biegną płozy, które zabezpieczają panel sterowania i regulatory w razie konieczności postawienia urządzenia „do pionu”. Trzeba jednak pamiętać o odłączeniu wtyków, albowiem płozy nie mają grubości wystarczającej do tego, aby wtyki przewodów zmieściły się pomiędzy podłożem i panelem przyłączeniowym. Kółka nie mają żadnych blokad, dlatego radziłbym, zostawiając subwoofer na choćby lekko pochyłej powierzchni, nie spuszczać go z oka.

Jak wskazuje oznaczenie modelu opisywanego subwoofera, jest on zaprojektowany jako uzupełnienie dla szerokopasmowych zestawów z serii K, co też dumnie obwieszcza napis widniejący na kartonie – WORLD of K. Oprócz niego oferowane są dwa modele – KSUB oraz KW181. Jednakże tylko KS212C jest subwooferem kardioidalnym „z urodzenia”, co znaczy, że przewidziano dla niego konkretną rolę. Nie będzie wymarzonym sprzętem dla DJ-a, który najchętniej rozniósłby remizę w proch infradźwiękami, bo też i sam basów będzie czuł mniej niż zwykle, ani też dla samodzielnego instrumentalisty-wokalisty, który samotnie podróżuje od knajpy do knajpy, a któremu wysiadają dolne partie pleców. Dlatego właśnie „mobilny” napisałem w cudzysłowie. Z racji gabarytów trudno będzie też wcisnąć KS212C do zwykłego sedana – nadwozie kombi jest w jego przypadku nieodzowne. Wymiary całości wynoszą 622 × 394 × 851 mm, zaś jej ciężar to 40 kg z małym ogonkiem.

 

Tekst i zdjęcia

Marek Korbecki

Muzyka i Technologia


PRODUCENT: QSC - www.qscaudio.com

DYSTRYBUTOR: Aplauz - www.aplauzaudio.pl

TESTY


QSC TouchMix-30 Pro

TouchMix-30 Pro jest mikserem trzydziestodwukanałowym, w pełni samowystarczalnym. Inaczej mówiąc, do jego pełnego wykorzystania nie potrzebujemy żadnych stageboxów ani też żadnego outboardu, bo wszystko co niezbędne mamy na pokładzie.

QSC AP-5122m i GP118-sw

Nie dziwi, że firmy poważnie podchodzące do tematu kładą duży nacisk na optymalizację charakterystyk kierunkowych. Tak właśnie rzecz się ma w przypadku serii Acoustic Performance, której przyjrzymy się na podstawie dwóch przedstawicieli marki QSC.

QSC TouchMix 16

TouchMix 16 to nowe dziecko firmy QSC. Amerykanie zdecydowali się podążyć za obecnym trendem wśrod małych cyfrowych mikserow audio, tworząc konsoletę, ktora nie ma ani jednego suwaka.

QSC K Series

QSC GX5