Testy > Luma 1500 SP/SH
27-04-2017 (MIT 5/ 2017 )

TEST - Prolights Luma 1500 SP/SH

Na łamach MiT miałem już przyjemność testować inne urządzenia tej włoskiej firmy. Mam tu na myśli Jade’a oraz Diamond19. Przy okazji testu Diamonda opisywałem też strukturę tej – można powiedzieć – rodzinnej firmy. Wbrew pozorom to dość spory holding, skupiający kilka marek. Firma ma już ponad dwadzieścia pięć lat i jest to klasyczny przykład rozwoju biznesu w kontekście przekazania steru z ojca na syna. Choć założyciel firmy Francesco Sorabella jest również twarzą firmy, to rynkami zagranicznymi zajmuje się jego syn Fabio. W niniejszym teście interesuje nas marka Prolights.

 

Zanim przyjrzymy się produktowi o nazwie Luma, warto podkreślić jedną rzecz: Prolights stał się ostatnio bardzo poważnym graczem na rynkach światowych. W mojej ocenie pretenduje do grona najlepszych producentów. Nie mam tu na myśli zestawień odnoszących się do poziomu sprzedaży w stosunku do konkurencji. Opieram się raczej na mocnym wrażeniu, że Prolights pojawia się coraz częściej w zestawieniach riderowych. To jest bardzo dobre i prawdziwe kryterium oceny. Ja sam w pracy dziennikarskiej przetestowałem dziesiątki, a może już i setki produktów. Zatem zaglądając pod obudowę, jestem w stanie ocenić jakość oraz kunszt inżynieryjny w danym urządzeniu. Nie chcę wyprzedzać faktów, ale Luma konstrukcyjnie nie odstaje pod żadnym względem od konkurencji z najwyższej półki. Poniżej postaram się rzeczowo wyjaśnić te słowa.

 

Klasycznie i z pasją

W branży samochodowej włoski styl, szczególnie w kultowych markach, często nadaje ton i kierunek dla innych producentów. Luma w zakresie designu nie zaskakuje w taki sposób. Powiedziałbym, że sama zewnętrzna konstrukcja jest dość klasyczna. Podstawa głowicy jest nieproporcjonalnie mniejsza w stosunku do części z optyką. Ramiona głowicy wystają poza jej obrys, jednak nie zmienia to w żaden sposób stabilności urządzenia – to w kontekście używania głowy w miejscu, gdzie będzie stała samodzielnie. W komplecie otrzymujemy uchwyty montażowe i przewód zasilający. Ze względu na dość pokaźnie rozmiary zastosowano blokady transportowe. Do obsługi instrukcja raczej się nam nie przyda. Przejrzyste menu oparto na przyciskach kursora i klawiszu enter. Wyświetlacz jest kolorowy, a obok niego zamontowano kontrolkę sygnału W-DMX oraz otwór mikrofonu.

Po oględzinach można wywnioskować kilka faktów odnośnie wyposażenia. Głowica ma w standardzie zabudowany odbiornik na bazie patentu Wireless Solution, a odnośnie mikrofonu łatwo się domyślić, że sterowanie typu „żyj własnym życiem” w trybie sound jest również możliwe. Panel z drugiej strony podstawy – bez niespodzianek. Standard DMX jest w dwóch wariantach pinowych, zatem nie ma obawy, że „na sztuce” zaskoczy nas brak odpowiedniego przewodu. Urządzenie nie ma złącz RJ, więc bezpośredni Art Net czy inny protokół nie wchodzą w grę. Jednak już RDM został zaimplementowany. Podłączamy powercon i głowica jest prawie gotowa do pracy.


PRODUCENT: Prolights - www.musiclights.it

DYSTRYBUTOR: Show Design - www.showdesign.pl

TESTY


Prolights Aria 700 Profile

To kolejna oprawa Prolights, którą zaliczam do bardzo udanych. Sądzę, że zdobędzie sobie szybko zasłużoną pozycję na rynku. Błędem byłoby zaszufladkowanie Arii Profile jako oprawy teatralno-studyjnej. Choć już o tym wspomniałem, to warto to jeszcze raz podkreślić: Aria Profile jest również pełnowartościowym spotem, nadającym się na estradę.

Prolights Stark 1000

Stark 1000 ma na pokładzie dokładnie to, co trzeba, i właściwie nic ponadto. Bo i po co? Poza tym jest to jedna z tych głowic, którą trzeba zobaczyć w akcji. Żaden tekst ani zdjęcia, ani nawet film reklamowy nie oddadzą tego wrażenia, jakie można uzyskać po kilku godzinach pracy z tymi urządzeniami.

Prolights Jade

Ta specyficzna konstrukcja pozwala generować wiązki (szczególnie z użyciem pryzm), które są nieosiągalne dla typowych spotów. Do tego odchudzenie oprawy umożliwia nieco szybszy ruch. A wisienka na torcie? Dla mnie jest nią decyzja konstruktorów Prolights o użyciu lampy Sirius.

Prolights Diamond19

Jeszcze niedawno system komunikacji zwrotnej RDM był rarytasem. Dziś trudno sobie wyobrazić nowe profesjonalne urządzenie, które nie będzie miało Remote Device Managament. Oczywiście w modelu Diamond19 nie zapomniano o RDM, podobnie jak o bezprzewodowym DMX. Wedle życzenia: standard WDMX jest tutaj opcją. Wbudowana bateria to również standard – i rzeczywiście Diamond także ją ma. Nie trzeba podkreślać, że żywotność tej klasy LED-ów jest spora – to 50 000 godzin.