Testy > Flash 12XD i 8XD
29-05-2018

TEST - Proel Flash 12XD i 8XD

Na powitanie wiosny, tuż przed świętami, trafiły do mnie dwie paczki. Niestety, nie były to prezenty od wielkanocnego zajączka, ale odrobinę radości udało się wykrzesać. Choćby z tego powodu, że każdy sprzęt do użytkowania czy testowania, wyjmowany z pudełka, zawsze i niezmiennie wywołuje uśmiech na twarzy i zwiastuje nowe doświadczenia. Tym razem w owych pudełkach znajdowały się dwa egzemplarze ze świeżej odsłony dobrze znanej i dość popularnej serii Flash włoskiej marki Proel. Mowa o modelach oznaczonych symbolami 12XD oraz 8XD, które dostarczył do testu dystrybutor, firma SoundTrade.

 

Tradycyjnie dla marki Proel cyfry oznaczają średnicę głośnika basowego czy też nisko-średniotonowego, jak kto woli. Pierwszy kontakt po odchyleniu wieka opakowania jakiejkolwiek konstrukcji pozwala wstępnie ocenić walory wagowe. Tutaj oba modele nie odstają w żaden sposób od konkurencji, a podane przez producenta wartości (odpowiednio 19 i 9 kg) mieszczą się w akceptowalnej wadze, po części gwarantują to solidne komponenty, do których Proel zdążył już przyzwyczaić użytkowników serii Flash. Miłe zaskoczenie wywołuje design nowych modeli – świeży i atrakcyjny. Od frontu niemal w 100% widać jedynie stalowy girl z przetłoczeniami i minimalistycznym logo firmy, pod nim zaś delikatnie zarysowują się kształty głośnika mid oraz łagodne kształty roztrąbu drivera. Pozostała cześć obudowy wykonana jest z utwardzanego kompozytu; producent określa go jako materiał o zwiększonej gęstości. Obie wersje mają metalowe uchwyty transportowe: model 12XD – trzy sztuki, natomiast ósemka – jeden w górnej ściance. Odniosłem później wrażenie, iż mimo małej wagi i skromnych gabarytów, w mniejszej konstrukcji dobrze byłoby mieć dodatkowy, przynajmniej jeden uchwyt boczny, bowiem wstawienie „maluszka” na wysoko ustawiony statyw kolumnowy będzie wymagać nieco wprawy w pewnym uchwyceniu kolumny za płaskie ścianki. Na szczęście wykończenie nie jest śliskie.

Tylny panel, wykonany z proszkowo malowanej stali, zawiera minimalną liczbę elementów umożliwiających bezproblemową regulację niezbędnych parametrów. Potencjometry, przełączniki oraz gniazda rozmieszczone są w bardzo ergonomiczny i zarazem logiczny sposób. Dostęp do nich nie jest w żaden sposób utrudniony – odniosłem wrażenie, że po ledwie kilkukrotnym użyciu da się bez problemu namierzyć odpowiedni manipulator bez odwracania kolumny. Na owym panelu (patrząc od góry) znajdziemy sekcje DSP z diodami sygnalizującymi wybrany preset oraz ich przełącznik, włącznik diody (o niej nieco później), gniazda XLR – mikrofonowe oraz liniowe (combo) z regulatorami wzmocnienia, wyjście XLR mix out, bezpiecznik, przełącznik trybu pracy przetwornicy, włącznik zasilania oraz gniazdo sieciowe IEC. Ten ostatni element stanowi dla mnie jedyny, mały mankament panelu. Znacznie bardziej wolę rozwiązanie z użyciem gniazda typu powerCON. Gwarantuje ono niemal stuprocentową trwałość połączenia kolumny z siecią energetyczną i jest na pewno bardziej solidne niż wspomniane, popularne gniazdo komputerowe. 

W kwestii budowy zewnętrznej i całości obudowy warto wspomnieć o obustronnym ścięciu ściany tylnej, co pozwala używać kolumn XD w funkcji monitora podłogowego. Takie ułożenie nie przeszkadza w podłączeniu przewodów ani też zbytnio nie zagraża ich stabilności (jest ona na zadowalającym poziomie). Zapomniałbym jeszcze o „oczywistej oczywistości”, czyli gnieździe statywu 35 mm ze śrubą blokującą oraz punktami montażowymi. W przypadku ósemki mamy cztery punkty M8, w przypadku dwunastki – również cztery, ale M10.

 

Uruchamiamy

Oba otrzymane do testów egzemplarze po okablowaniu uruchamiają się bezszelestnie, brak wymuszonego mechanicznie chłodzenia gwarantuje ciszę w momentach, gdy do kolumny nie dociera żaden sygnał. Same przetworniki oraz napęd nie generują żadnych przydźwięków, syczenia czy innych niepokojących szumów. Kolejne miłe zaskoczenie, bo nie jest to oczywiste w tym przedziale cenowym u konkurentów. Do odsłuchu i porównania użyłem doskonale mi znanych i osłuchanych na wszelkich do tej pory napotkanych sprzętach nagrań: Chris Jones, Brian Culbertson, Allan Taylor, Jennifer Warnes, Muse i ostatnio ulubiony Kuba Badach. Pozwalają one ocenić tak szczegółowość, jak i odporność na bardzo gęsty miks. Różnorodne wokale ze wspomnianych albumów były reprodukowane bez problemu, precyzyjnie, czysto i w dobrze mi znanym rejestrze danego miksu. Instrumentarium odzywało się naturalnie, bez jakichkolwiek naleciałości związanych z konstrukcją kolumn i co ważne – niezależnie od poziomu głośności.

Odsłuchiwanie sprzętu zacząłem od pierwszego na liście presetu o nazwie music. Oprócz niego nowa wersja serii Flash ma dodatkowe nastawy, określane jako live, DJ, mon oraz speech. W trakcie wstępnych odsłuchów nagrań celowo nie zmieniałem presetów. Zrobiłem to dopiero po podłączeniu i ustawieniu zestawu pomiarowego. Tutaj czekała na mnie kolejna miła niespodzianka od włoskiego Proela. Spodziewałem się głębokich korekcji uwydatniających konkretne fragmenty pasma, zgodnych z sugestią nazwy presetu, jednak po zdjęciu kolejno wszystkich charakterystyk okazało się, że inżynierowie Proela w bardzo subtelny sposób, najczęściej za pomocą łagodnych filtrów pułkowych, wymodelowali charakterystykę. Udało się. Wszystkie kolejne nastawy bardzo delikatnie podkreślają tendencje brzmieniowe danego presetu. Najgłębszych korekcji dokonano dla nastaw o nazwie speech, co z pewnością przypadnie mocno do gustu użytkownikom nowych Flashy w zakresie konferencji, prezentacji czy wystąpień konferansjerskich. Niemal całkowite pozbawienie paczki najniższych rejestrów w tym presecie ułatwi życie osobom pracującym z mikrofonem w miejscach, gdzie nie ma czasu na rozkładanie miksera oraz skomplikowane strojenie zestawu przed występem czy prezentacją. Duży plus.

Kolejnym atutem jest charakterystyka presetu DJ. Tutaj na szczęście inżynierowie nie powielili często spotykanego, głębokiego „uśmiechu dyskoteki”. Reprodukowany materiał nie jest okaleczony ani zbyt jazgotliwy. Z delikatnie tylko podniesionym pasmem powyżej 6 kHz ładnie podkreśla wysokie częstotliwości, ale nie przerysowuje ich. Zwolennikom rozwiązań plug & play przypadnie do gustu opcja monitorowa. DSP Proela obniża poziom niskiego środka i basu, kompensując tym samym sumowanie z podłogą tego zakresu, a w zamian oddaje nieco więcej energii w środkowej części pasma. Uzyskany w ten sposób charakter brzmienia pozawala zaoszczędzić punkty korekcji w torze monitorowym, które zazwyczaj zużywa się do uzyskania podobnego efektu. Dodatkowo preset ten umożliwia użycie 8XD jako monitora zasilonego sygnałem wypuszczonym z wyjścia mix frontowej kolumny. O zgrozo, ułatwi to życie również tym, którzy takiej korekcji w torze monitorowym swojego miksera nie posiadają... czyli tym, którzy nie przesiedli się jeszcze na mikser cyfrowy.

Po pomiarach przyszedł czas na standardowy test z wykorzystaniem dwóch rodzajów mikrofonów. Tym razem, oprócz zwyczajowego SM58, użyłem przekornie pojemnościowego sitka ze stajni EV. To zabieg częściowo celowy, ponieważ spodziewałem się przez to dużo szybciej zmusić do sprzęgnięć testowane zestawy głośnikowe, jednak produkty Proela nie poddały się łatwo. Zwłaszcza model 12XD okazał się być odpornym na wygibasy dźwiękowo-słowne i wszelkie odgłosy „paszczowe”, wykonywane przed kolumną i to na naprawdę dużej głośności. Kolumna nie wykazywała wzmożonej chęci na podjeżdżanie czy drastyczne sprzęgi również w pozycji monitora. Nieco mniej elastyczna w tej kwestii jest 8XD, co jest zrozumiałe ze względu na mniejsze wymiary jako źródła dźwięku. Powoduje to mniejszą kontrolę kierunkowości i automatycznie przekłada się na potrzebę nieco większej gimnastyki przy dostrajaniu kolumny w pozycji monitorowej. Poza tym niuansem, DSP mniejszego członka rodziny Flash pracuje równie precyzyjnie i z równie dużą kulturą co u większego brata. Z uwagi na rozmiary przetworników i deklarowaną moc naturalnym jest, że 8XD jest cichszy w całym paśmie i nieco mniej ekspresyjny w dolnych rejestrach, natomiast charakter obu konstrukcji jest spójny i wydaje się, że konstruktorom dość dobrze poszło dostosowywanie nastaw DSP do, bądź co bądź, różnych przetworników w ramach tej samej serii kolumn. 

 

Co w środku? 

Pod tylnym panelem każdej z kolumn kryje się serce zestawu, czyli sekcja preampu, DSP oraz oczywiście wzmacniacze. Jako że nie jestem elektronikiem, pominę opis i ocenę zastosowanych elementów, mogę jednak zwrócić uwagę na schludny i bardzo dokładny montaż podzespołów, umiejscowionych w zamkniętej „misce”. Jak się domyślam, pełni ona jednocześnie rolę ochrony przed wpływem ciśnienia i drgań wewnątrz kolumny, jak i radiatora zarazem, odprowadzającym ciepło z układu wzmacniacza. DSP zaś przytwierdzone jest do panelu tylnego, który zawiera szereg perforacji mających na celu ułatwienie i ukierunkowanie ruchu powietrza wewnątrz. Całość jest solidnie przymocowana do obudowy za pośrednictwem dużej liczby śrub i wykończona uszczelką, zapewniającą szczelność i brak jakichkolwiek świstów powietrza nawet podczas pracy z dużym poziomem głośności. Dwunastocalowy woofer zastosowany w 12XD potrafi zrobić naprawdę sporo zamieszania, co za tym idzie – wewnątrz kolumny siłą rzeczy muszą powstawać dość duże ciśnienia powietrza. W tym miejscu składam wyrazy szacunku za jakość wykonania i spasowanie elementów. 

 

Podsumowanie

Nowa seria kolumn Proel Flash wydaje się być ciekawą propozycją i konkurencyjną alternatywą dla innych marek w tym przedziale cenowym. Za stosunkowo nieduże pieniądze dostajemy bardzo dobrze wykonany produkt, ze sporymi możliwościami. Brzmienie zestawów oznaczonych rozszerzeniem XD w żaden sposób nie wypacza sygnału doń zaaplikowanego, a wręcz daje się lubić. Dźwięk nie męczy ani nie jest drażniący, nawet przy wyższych poziomach głośności, a walory użytkowe oraz zastosowane przez projektantów rozwiązania na pewno ułatwią życie w wielu sytuacjach, w których liczą się przestrzeń transportowa, łatwość obsługi, prostota instalacji i uruchomienia. Wszystkie te atuty wpływają na czas, jaki poświęcamy na przygotowanie jakiejkolwiek aplikacji dźwiękowej, a jak wiadomo – czas to pieniądz.

 

Tekst

Damian Antoniuk

Muzyka i Technologia


PRODUCENT: Proel - www.proel.com

DYSTRYBUTOR: SoundTrade - www.soundtrade.pl

TESTY


Proel Session4

Testowany system nagłośnieniowy zdecydowanie zasługuje na słowa pochwały i pozytywną ocenę. Do podstawowych jego atutów można zaliczyć mobilność, kompaktowe rozmiary i wytrzymałość mechaniczną, przy zachowaniu eleganckiego i profesjonalnego wyglądu. Dodatkowo łatwość transportu i przechowywania związana z możliwością schowania satelitów w subwooferze znacznie usprawni pracę z urządzeniem.

Proel LT15A

Włoski Proel znany jest na rynku muzycznym od dawna i należy do liczących się w branży producentów, zaś jego oferta jest bardzo szeroka i obejmuje m.in. różnego rodzaju zestawy głośnikowe. Tym razem do mojego warsztatu trafiła paczka z nowej serii Lite, oznaczona symbolem LT15A. Jest to aktywny zestaw dwudrożny, z głośnikiem 15'' i driverem.

Proel Freepack 812

Przenośne systemy nagłośnieniowe od wielu lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Ich głównymi atutami są mobilność i prostota obsługi, dlatego jako kompleksowe rozwiązanie znajdują zastosowanie w wielu sytuacjach. W gronie producentów tego typu sprzętu znajduje się włoska firma Proel, mająca w tym segmencie szereg interesujących urządzeń, a wśród nich kilka nowości.

Proel HPX6000

Testowany wzmacniacz to dobry przykład na właściwą relację jakości produktu do jego ceny, a jednocześnie urządzenie, które śmiało można polecić profesjonalistom.

Proel V12A

Aktywny zestaw głośnikowy wyposażony w dwunastocalowy głośnik i driver. Wyróżnia się zewnętrznym wyglądem, dobrym brzmieniem oraz rozbudowanymi jak na tę półkę cenową możliwościami regulacji i połączeń.