Testy > Led Bar Pro 12 × 8 W
30-11-2018 (MIT 12/ 2018 )

TEST - LIGHT GO! Led Bar Pro 12 × 8 W

Light Go, jako marka popularnego polskiego dystrybutora, czyli firmy Show System, cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W ofercie znajdziemy i owszem wiele głowic ruchomych, naświetlaczy i PAR-ów ledowych (wykonanych również w oparciu o źródła światła COB), ale pewnego rodzaju nowością jest grupa LED i pixel BAR-ów. Na stronie internetowej marki znajdziemy dwa tego typu urządzenia. Pierwszy z nich, oznaczony jako GO LED BAR 240/10-8 RGB, jest klasycznym barem RGB, wyposażonym w dwieście czterdzieści diod, gdzie istnieje możliwość pracy z podziałem na osiem sekcji. Nic dodać, nic ująć. Testowany bar to jednak przemyślana konstrukcja, która jest znacznie ciekawsza i choć przypomina szereg urządzeń dostępnych już na rynku, z pewnością nie odbiega od nich ani jakością, ani funkcjonalnością. Nadchodzi moment podłączenia urządzenia do sterownika – czas zatem rozpocząć test!

 

Co można powiedzieć o starszych konstrukcjach? Każdy z nas stykał się zapewne z problemem, gdy przy dużej liczbie LED BAR-ów umieszczonych pionowo, jeden pod drugim, wiele problemów nastręczało estetyczne zestawienie ich ze sobą. Od jakiegoś czasu producenci wdrażają zmyślne sposoby łączenia ze sobą tego typu listew. Tak jest również i w tym przypadku. Od razu rzuca się w oczy system mocowania na szczytach obudowy. Z jednej strony znajduje się gniazdo, z drugiej – zmyślny zatrzask oparty na sprężynie. Mając więcej tego typu urządzeń, jednym ruchem możemy zestawiać je ze sobą. Dobrze, w przypadku tworzenia dużych, pikselowych instalacji ma to sens. Co jednak, jeśli chcemy użyć ich niezależnie? W środkowej części listwy znajdują się dwa niezależne uchwyty, wyposażone w otwory na zawiesia. Uchwyty te mogą rzecz jasna służyć jako podstawa. Dzięki temu, możemy równie szybko ustawić naszego dzisiejszego bohatera np. poziomo na scenie i za pomocą dwóch pokręteł nadać mu stosowny kąt nachylenia. Przemyślano też dystrybucję zasilania oraz sterowania. Z jednej strony znajdziemy wejście powerCON oraz DMX IN, z drugiej – analogicznie oba gniazda OUT. Póki co nie są to żadne zaskakujące rewelacje. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że nie zaniedbano tu szczegółów dotyczących różnych opcji montażu.

Po oględzinach zewnętrznych można dojść do jeszcze jednego, dość istotnego wniosku. Obudowa nie ma otworów wentylacyjnych, pod którymi ukrywane są wentylatory. Zastosowano tu kompaktowy system chłodzenia, bez użycia wentylatorów, zatem urządzenie jest bezgłośnie. Ciepło odprowadzane jest dwoma sekcjami szczelin umieszczonych po obu stronach w tylnej części obudowy.

 

Gdy musimy poklikać…

Kolejną zmorą w starszych LED BAR-ach było często nieczytelne menu. W testowanym urządzeniu zastosowano kolorowy wyświetlacz LCD. Choć jest on niewielki, to i tak w moim odczuciu znacznie ułatwia on pracę. Tym bardziej, że jak na tego typu LED BAR przystało, menu jest całkiem pokaźne. Przyjrzyjmy się bliżej możliwościom programowym. Choć urządzenie to można stosować zarówno do statycznego, jak i dynamicznego oświetlania bez użycia sterownika, to postanowiłem dziś skupić się na pracy z DMX-em. Urządzenie ma pięć trybów. Jeśli nie chcemy korzystać z poszczególnych pikseli w sposób niezależny, wystarczy wybrać w menu jeden z prostszych trybów. Czterokanałowy będzie odpowiadał za poziomy jasności poszczególnych kolorów RGB, jak i za kolor biały „W”. W menu znajdziemy również opcję ręcznego sterowania jasnością poszczególnych diod. Ma to dwojakie zastosowanie. Można, jak już wspomniałem wcześniej, użyć każdego koloru, pracując bez sterownika z odpowiednią jasnością, lub ograniczyć emisję danego koloru, w celu zestawienia tego LED BAR-a z innymi urządzeniami. W przypadku, kiedy w menu zmniejszymy wartość danego koloru, to taka korekta będzie nadrzędna, nawet kiedy zastosujemy sterownik. Zatem jeśli dany kolor w menu zmniejszymy do wartości 0 – nie będzie on w ogóle aktywny również z poziomu sterowania DMX. Dlatego zanim użytkownik dojdzie do wniosku, że urządzenie jest uszkodzone, bo np. nie ma diody zielonej, w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, czy ten kolor ma zainicjowaną odpowiednią wartość w samym menu. Tryb 6 kanałowy zyskuje dodatkowo opcję globalnego dimmera oraz funkcji strobo. Co zyskamy przy ośmiu kanałach? Dwa dodatkowe kanały to niezależne makra z płynną zmianą kolorów. Ciekawostkę stanowi tryb dziesięciokanałowy, ponieważ prócz wcześniej opisanych funkcji zdublowano w nim opcje dostępne również z poziomu menu. Załóżmy, że realizator źle się poczuł, a na scenie pojawia się artysta niewymagający inwencji twórczej pod kątem światła. W tym trybie znajdziemy zarówno dziesięć gotowych sekwencji, jak również cztery warianty sterowania dźwiękiem (urządzenie ma oczywiście wbudowany mikrofon). W tym modzie znajduje się również kanał odpowiedzialny za ustawienie czułości mikrofonu lub prędkości odtwarzania gotowej sekwencji. Tak jak wspomniałem, większość tego typu urządzeń ma tzw. tryb auto lub sound, ale może się zdarzyć, że są one tylko dostępne z poziomu menu. Tutaj, ustawiając tryb pracy dziesięciokanałowy, zyskujemy możliwość zainicjowania tego typu możliwości również za pośrednictwem DMX. To nie wszystko. Tryb dziesięciokanałowy zyskał również możliwość wyboru numeru identyfikacyjnego urządzenia. To doskonała opcja np. w celu zaoszczędzenia liczby kanałów DMX. Załóżmy, że ograniczenie w postaci dostępnych linii oraz przerost liczby urządzeń nie pozwolą nam na osobne zaadresowanie wszystkich LED BAR-ów. Jednak chcielibyśmy mieć możliwość niezależnego sterowania poszczególnymi listwami. Proszę bardzo. Adres startowy DMX może być taki sam dla wszystkich LED BAR PRO 12 × 8. Jednak żeby uzyskać niezależny dostęp do urządzeń, wystarczy każdemu w menu nadać osobny numer identyfikacji ID. Pomimo takiej samej adresacji DMX belki będą ignorowały komendy ze sterownika, dopóki wartość kanału DMX odpowiedzialnego za ID nie wskaże odpowiedniej wartości, przypisanej właśnie do danego nr ID. Funkcja ta, którą nazwałbym „adresowanie w adresowaniu” pozwala zdefiniować osobnym numerem ID aż sześćdziesiąt sześć niezależnych urządzeń. Chcąc bardziej zobrazować możliwości tego zabiegu, podam przykład: kiedy wartość kanału DMX odpowiedzialnego za adresację ID będzie w zakresie pomiędzy 10 a 19, komunikaty DMX trafią do LED BAR-u zdefiniowanego jako ID 1. Jeśli wartość wspomnianego kanału DMX będzie ustawiona w zakresie 20–29, wtedy komunikaty DMX trafią do urządzenia ID2. LED BAR, który zdefiniujemy jako ID 9, „będzie odbierał” komendy DMX tylko wtedy, kiedy wartość kanału odpowiedzialnego za adresacje ID będzie w zakresie 90–99. Prawda, że przydatna funkcja? Na sam koniec pozostaje nam możliwość pracy w najwyższym trybie, zajmującym 48 kanałów. Tu konstruktorzy usunęli wszystkie opcję związane z ID, globalnym dimmerem czy z funkcjami macro. Nie znajdziemy tu nawet funkcji strobo. Tryb czterdziestoośmiokanałowy to możliwość pracy z wszystkimi dwunastoma pikselami – wówczas w każdym zyskamy dostęp do funkcji RGBW.

 

Optyka

Samo źródło stanowią zintegrowane czipy RGBW o mocy 8 wat każdy – to już wiemy. Kąt świecenia tego led bara wynosi 25 stopni, a układ optyczny jest dość typowy dla tego typu konstrukcji. Taką kompaktową soczewkę z odbłyśnikiem znajdziemy w naprawdę dużej liczbie urządzeń. Wniosek jest taki, że skoro takie rozwiązanie się sprawdza, to nie warto kombinować. Przypomnę tylko, jak działa taka optyka. Nad każdym czipem umieszczony jest dokładnie ten sam zespół zawierający soczewkę. Środkowa część powoduje tzw. refrakcję. Można pokusić się o stwierdzenie, że sam środek optyki to mini soczewka refrakcyjna. Co to oznacza? Oznacza to, że dzięki temu elementowi następuję znaczna zmiana kierunku rozchodzenia się promieni światła. Aby uzmysłowić sobie jak działa ten efekt wystarczy zrobić prosty eksperyment. Gdy umieścimy ołówek w szklance wody i popatrzymy na niego z góry, pod odpowiednim kątem, będziemy mieli wrażenie, że ołówek jest złamany. Właśnie tak mocna zmiana kierunków promieni świetlnych następuję w każdym z dwunastu elementów optycznych w testowanym LED BAR-ze. Odbijają się one pod odpowiednim kątem o odbłyśnik umieszczony dookoła. Dalej odbite promienie kierowane są do zewnętrznej części układu optycznego, zabudowanej dookoła soczewki refrakcyjnej. Ten zewnętrzny ring nie jest jednak jednolity. Jego perforacja powoduje dyfuzję, zatem ten układ optyczny jest w stanie wygenerować równą plamę oświetleniową bez jaśniejszych i ciemniejszych miejsc.

 

Ewolucja

Jak każde urządzenie oświetleniowe i LED BAR-y podlegają modyfikacjom, a progres w nowych konstrukcjach jest dość znaczny. Ma to też swoje odzwierciedlenie pod postacią bardzo przyzwoitej ceny. Technologia tanieje, a co za tym idzie – otrzymujemy od producenta tanie, dobrze wyposażone urządzenie w solidnej obudowie. Czy znalazłem jakieś wady? Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym czegoś nie wykrył. Na pewno denerwuje mnie zielona dioda. Czym jest ta zielona dioda? Wewnątrz urządzenia znajduje się właśnie ona. Pulsująca zielona dioda, która prawdopodobnie ma sygnalizować poprawność działania, któreś z elektronicznych sekcji. Niestety, przy bliskich oględzinach da się ją zauważyć, patrząc pod odpowiednim kątem na jedną z środkowych soczewek. Na szczęście widać to tylko z bliska i pod odpowiednim kątem. Montując to urządzenie na scenie i patrząc z perspektywy widza, nie zauważymy żadnego niepokojącego efektu. Wniosek? Skoro wykryłem jedynie coś zupełnie nieistotnego w realnej pracy, pokusiłbym się o wniosek, iż warto pochylić się nad tą propozycją Light Go.

 

tekst

Paweł Murlik

Muzyka i Technologia

 

zdjęcia

Aleksander Joachimiak


PRODUCENT: LIGHT GO! - www.lightgo.pl

DYSTRYBUTOR: Show System - www.showsystem.pl/

TESTY


LIGHT GO! IP WASHER 5 PRO

Z dużą ciekawością przyglądam się rozwojowi opraw z klasą IP 65. Rozkwit technologii LED spowodował bardzo duży i dynamiczny rozwój rynku urządzeń, które można używać zarówno w przestrzeniach zamkniętych, jak i na otwartym terenie. W przypadku oprawy, którą zamierzam wam przedstawić, można powiedzieć o sporej uniwersalności, dobrym wyposażeniu i solidnym wykonaniu, ale nie będę wyprzedzał faktów.