Testy > Maverick MK Pyxis
01-11-2018 (MIT 11/ 2018 )

TEST - Chauvet Pro Maverick MK Pyxis

Firma Chauvet gości na naszył łamach cyklicznie z precyzją szwajcarskiego zegarka. Głównym powodem jest to, że marka bardzo dynamicznie reaguje na potrzeby rynku, wdrażając sukcesywnie kolejne nowości. Opisywaliśmy już urządzenia z serii Rogue – w chwili obecnej, biorąc pod uwagę również nowe modele, rodzina ta rozrosła się do dziesięciu różnych głowic. Równie ciekawą serię stanowi Maverick. Wśród czterech nowości z tej serii znalazł się bohater niniejszego testu, czyli konstrukcja o wdzięcznej nazwie Pyxis.

 

To zdecydowanie jeden z najciekawszych produktów w bogatej ofercie Chauvet. Maverick to dość obszerna seria urządzeń. Znajdziemy tutaj zarówno washe, spoty, również w wersji profilowej, urządzenia hybrydowe, no i właśnie Pyxis. Ten model również określiłbym jako ciekawą hybrydę, ponieważ główne źródło światła jest przystosowane do pracy jako beam, ale dookoła niego zabudowano ring, który poprzez regulację zoomu może pracować jako wash, i to w przeróżnych wariantach. Niektórych pewnie zaskoczy informacja, że za pomocą ringu z diodami możemy uzyskiwać wzory, które producent określa jako gobo. To nie jest pierwsza głowa z takim rozwiązaniem, a sam sposób działania i zastosowane tu techniczne rozwiązania opiszę skrupulatnie w dalszej części. Właśnie zdjąłem pokrywy z części optycznej, zatem możemy przyjrzeć się Pyxis dość dokładnie.

 

Dwie sekcje

Jak już wspomniałem, źródła światła zostały podzielone na dwie sekcje. Środkowy strumień jest generowany przez sześćdziesięciowatowy chip typu RGBW. Nie zastosowano tutaj ruchomej soczewki, zatem strumień ma stały kąt świecenia wynoszący 3°. Sama soczewka pełni rolę kolimatora, zatem możemy śmiało mówić o tym, że środkowa sekcja działa rzeczywiście jako beam. Niedawno przyglądałem się podobnej konstrukcji, gdzie również główny strumień (beamowy) wyposażono w dodatkowy ring. Przy tamtej konstrukcji odniosłem wrażenie, że diody umieszczone dookoła mogłyby być trochę mocniejsze. Ring nie był widoczny jako strumień przy użyciu środowej wiązki. Jak jest w Pyxis? Moje obawy okazały się bezpodstawne. Po pierwsze, na pokładzie znalazły się chipy o mocy 15 W. Po drugie, jest ich dziewięć. Po trzecie, są to również czipy RGBW. A po czwarte, wewnątrz głowicy światło z wspomnianych piętnastowatowych diod jest koncentrowane dokładnie tak jak w większości washów ledowych. Skupienie wiązki emitowanych z poszczególnych czipów trafia do kominów z zabudowanym elementem światłowodowym, a dopiero później do zewnętrznych soczewek. Oczywiście każdy z dziewięciu chipów ma swoją niezależną soczewkę. Nie są one okrągłe. Ich kształt przypomina bardziej trapez. W późniejszej fazie testu opiszę powód, dla którego tym soczewkom nadany został taki kształt. Co ważne dla układu optycznego w tej części głowicy – zewnętrzna optyka na szczęście nie została wykonana z tworzywa. Chyba każdy praktyk potwierdzi tezę, że szklana optyka znacznie poprawia jakość generowanych strumieni. Tutaj zdecydowanie nie ma pola na dyskusję...

Jakie osiągi posiada Pyxi? Z odległości 5 m środkowy strumień osiąga wynik 20 300 luksów, natomiast ring przy tej samej odległości wynosi 7330 luksów. Owszem, różnica jest spora, ale pamiętajmy o tym, że środkowe źródło światła jest skupione do wartości 3°. Nie zapomniano też o jakże ważnej opcji sterowania częstotliwością PWM. Regulacja obejmuje 6° od zakresu 600 Hz do 15 000 Hz. Wracając do dziewięciu źródeł RGBW dookoła głównego źródła: ring, z uwagi na to, że może pełnić również funkcję wash, ma zmotoryzowaną obudowę z zabudowanymi, wspomnianymi soczewkami. Zakres zoom dla ringu wynosi od 7° do 45°. Szklana optyka ma swoją wagę, dlatego moja kolejna wątpliwość dotyczyła szybkości i poziomu hałasu generowanego przez opcję zoom. Tu pojawia się kolejne miłe zaskoczenie. System przesuwu przedniej części optyki oparto na czterech silnikach oraz czterech suwnicach stabilizujących ruch. Skok gwintu w śrubach poruszanych przez cztery silniki jest na tyle duży, że zoom jest bardzo, ale to bardzo szybki, i co równie ważne – nie generuje hałasu! To jedna z cichszych opraw, jakie widziałem, porównując to urządzenie pod kątem przesuwu optyki z innymi. Szybkość zoomu nie ma wpływu na precyzję jego działania. Zoom reaguje bardzo dokładnie na komendy z sterownika.

 

Do pracy!

Aby realnie ocenić możliwości Pyxis, musimy przyjrzeć się poszczególnym trybom, ponieważ to właśnie one mają realny wpływ na to, w jaki sposób chcemy korzystać z tego urządzenia. Nie od dziś wiadomo, że Chauvet praktycznie w każdym nowym urządzeniu wyposaża software w możliwość podwójnego sterowania, z dwóch różnych źródeł. Każdy tryb pracy jest zdublowany po to, aby określić, czy korzystamy z funkcji dual czy single. Ten zamysł inżynierów z Chauvet opisywałem już wielokrotnie, zatem przypomnę, że tryby pracy single służą do sterowania z jednego źródła (np. sterownik DMX), natomiast tryby oznaczone jako dual umożliwiają rozdzielność przyjmowanych komend. W skrócie tryby dual można wykorzystać tak, aby sterownik oświetlenia odpowiadał za ruch w panoramie i tilcie oraz za dimmer, a np. media serwer za pomocą innego protokołu za indywidualne mapowanie LED-ów. W związku z tym, że głowica może pracować w oparciu o DMX, ArtNET, sACN, a także w przypadku mapowania o standard KlingNet – każdy tryb dual ma możliwość zdefiniowania opcji, który protokół jest przyporządkowany do sterowania ruchem, a który odpowiada za piksele. Wyjątkiem jest tylko KlingNet. Z racji tego, do jakich celów Arkaos stworzył wspomniany protokół, możliwy jest jego do wybór tylko do sterowania pikselami. Niezależnie od tego, czy wybierzemy podwójne sterowanie, czy pojedyncze, w każdej z dwóch grup znajdziemy tę samą liczbę trybów. Zacznijmy zatem od początku. Najprostszym trybem będzie dwudziestosześciokanałowy basic. Jest to tryb najłatwiejszy, ale nie oznacza to, że nie stwarza pewnych możliwości animacyjnych. Na początek zajmijmy się motoryką. Nawet w tym ograniczonym trybie panorama i tilt pracuje z rozdzielczością 16 bitów, ale Chauvet, podobnie jak w kilku innych urządzeniach, postanowił wyposażyć Pyxis w ruch w obu płaszczyznach, bez ograniczeń. W przypadku użycia kanałów odpowiedzialnych za nieograniczony obrót możemy dostosować jego prędkość, jak i kierunek. W przypadku wyłączenia funkcji dotyczącej obrotów 360° głowica ustawi się w pierwotnej pozycji, wytyczonej przez kanały odpowiedzialne za standardową pracę panoramy i tiltu. Rozwiązanie to jest bardzo praktyczne i działa bez zarzutu. Jak w tym trybie wygląda praca z źródłami światła? W trybie basic nie zaimplementowano rozdzielczości szesnastobitowej dla dimmera, ale do dyspozycji mamy aż trzy niezależne funkcje dimmer. Można niezależnie sterować jasnością głównego źródła beam, jasnością ringu oraz jasnością koloru background w przypadku, kiedy użyjemy sekwencji makro dla źródeł umieszczonych dookoła beama. Właśnie! Nie dosyć, że przewidziano tu w ogóle opcję background, to jeszcze dodano kanał odpowiedzialny za makra w przypadku, kiedy nie mamy czasu lub ochoty na tworzenie własnych wzorów. Należy tu zaznaczyć to, o czym wspomniałem na samym początku. Jak za pomocą diod i soczewek konstrukcyjnie nieodbiegających od zwykłego washa można tworzyć wzory gobo? Tu istotny jest właśnie kształt soczewek. Oczywiście nie otrzymujemy aż takiej różnorodności jak w przypadku konwencjonalnych tarcz gobo, ale odpowiednie ułożenie pozycji zoom oraz wybranie odpowiedniej sekwencji makro pozwoli nam (dzięki specyficznemu kształtowi soczewek) na animowanie ringiem i tworzenie przeróżnych kształtów, które rzeczywiście można potraktować jako ruchome gobo. A gdybyśmy zapragnęli stworzyć statyczną figurę z diod umieszczonych na ringu? Oczywiście, jest to możliwe, nawet w trybie basic. Jeśli chodzi o kolorystykę, to producent uwzględnił w bibliotece opcję odpowiedzialną za regulację temperatury barwowej w zakresie od 2800 do 10000 K. Wybór kolorów zarówno dla głównego źródła światła, jak i dla ringu, przypomina wirtualną tarczę kolorów, ale zawsze możemy skorzystać z colorpickera. I tu również możemy niezależnie sterować kolorystyką dla sekcji beam, ring oraz background. W kolejnym z trybów, czyli w standard, zyskujemy dostęp do opcji sterowania poszczególnymi czipami w ringu. Przypomnę tylko, że basic ma możliwość zainicjowania gotowych ustawień makro bez możliwości sterowania niezależnie kolorem dla poszczególnych źródeł umieszczonych na ringu. W standardzie liczba kanałów, która zwiększa się do sześćdziesięciu sześciu, obejmuje możliwość ręcznego dostępu do kolorystyki dla każdego źródła niezależnie. Ten niezależny dostęp i owszem pojawia się w tym trybie, ale nadal wybór kolorów, jak i sam dimmer pracują z rozdzielczością 8 bitów. Sytuacja zmienia się w trybie advanced, zajmującym sto trzynaście kanałów. Tutaj możemy mówić już o pełnej rozdzielczości 16 bit. Myślę tu o poszczególnych pikselach na ringu – precyzja ustawień kolorów zyskuje większą rozdzielczość. Zmienia się też rozdzielczość dotycząca ustawień, tzw. master dimmer – dla trzech sekcji, czyli dla beamu, ringu oraz backgroundu. Pełny zakres 16 bit, gdzie każdy piksel (nie tylko master dimmer) zyskuje najwyższą rozdzielczość dimmera, w sposób niezależny, pojawia się w najwyższym tryb, czyli tour. Przy tym trybie musimy się liczyć już z zarezerwowaniem dla tego urządzenia stu trzydziestu jeden kanałów.

 

Wnioski z realnej pracy

Tu znów muszę się odnieść do innej głowicy z podobnymi funkcjami, gdzie użycie sekwencji makro zmieniało ustawienia kolorów indywidualnych pikseli. Na szczęście w Pyxis nie pojawia się taki problem. We wszystkich trybach, gdzie zyskujemy dostęp do kolorystyki poszczególnych pixeli, sekwencje makro są traktowane podrzędnie. Ręcznie zdefiniowane kolory oraz poziomy dimmera na poszczególnych pixelach będą zachowane przy wyborze makro. Jedyną sytuacją, gdzie głowica nie zachowa naszych ustawień na poszczególnych pikselach, jest użycie funkcji auto – z definicji jest to opcja do uzyskania efektu rainbow. Tylko wtedy głowica pominie nasze ustawienia kolorów. Bałem się też pewnego zróżnicowania pomiędzy głównym źródłem światła oraz ringiem. Jednak sposób dobrania optyki oraz diod rozwiał moje wszelkie wątpliwości. Absolutnie beamowa wiązka znakomicie współgra z możliwościami mappingowymi ringu. W realnej pracy, szczególnie przy użyciu dymu dekoracyjnego w oświetlanej przestrzeni, Pyxis stał się dla mnie się nader ciekawą oprawą. Oczywiście należy mieć na uwadze jasność tego urządzenia. Nie jest to głowica przeznaczona na olbrzymie przestrzenie. Możliwości jej zastosowania upatrywałbym raczej na bardziej kameralnych eventach.

Czego mi zabrakło? Kiedy już oswoję się z danym urządzeniem, wyobrażam sobie, co mogłoby się wydarzyć gdyby... Moje gdybanie dotyczy jednego pytania kierowanego do konstruktorów Pyxis. Czy w przyszłości doczekamy się rozbudowanej wersji, gdzie środkowe beamowe źródło światła zyska zoom po to, aby rozproszyć nieco tę wiązkę? I czy w ogóle możliwe jest zaprojektowanie na bazie tego urządzenia głowicy z ruchomym ringiem? Być może kiedyś doczekamy się jeszcze bardziej rozbudowanej hybrydy tego typu. Patrząc jednak realnie na to urządzenie, muszę stwierdzić, że właściwie nie zabrakło mi tu niczego. Godziny pracy okazały się czystą przyjemnością. Mała podpowiedź mogłaby dotyczyć jedynie rozbudowania sekcji makro.

 

tekst

Paweł Murlik

Muzyka i Technologia

 

zdjęcia

Aleksander Joachimiak


PRODUCENT: Chauvet Pro - www.chauvetprofessional.eu

DYSTRYBUTOR: LTT - www.ltt.com.pl

TESTY


Chauvet Pro Maverick MK3 Wash

Kolejny raz sięgamy po urządzenie marki Chauvet. Dzięki uprzejmości firmy LTT (polskiego dystrybutora) otrzymaliśmy tę oprawę do testów dość szybko – jak tylko pojawiła się na rynku. W redakcji model MK3 spędził kilka tygodni. To jeden z najdłużej przeprowadzanych testów, które miałem przyjemność wykonać.

Chauvet Pro Rouge R1 FX-B

Każdy z nas lubi nowe urządzenia. Odkrywanie ich możliwości jest czystą przyjemnością. Jednak w przypadku tego Chauveta eksplorowanie kolejnych funkcji i możliwości powodowało moje spore zaskoczenie. Duże brawa dla konstruktorów i pomysłodawców.

Chauvet Pro Maverick MK2 Spot

Serce głowicy stanowi moduł LED 440 W, generujący (przy 5 m) 18 079 luksów przy skupionej wiązce 13° oraz 2518 luksów przy maksymalnie rozszerzonym zoomie do wartości 37°. Temperatura barwowa zespołu LED-ów wynosi dokładnie 6808 K, a producent określa jego żywotność na 50 000 godzin. Ta pozytywna informacja powinna zadowolić wszystkich właścicieli firm rentalowych.