Udostępnij
Udostępnij
Wyślij link
> Riggingowy hardware

Riggingowy hardware



Stal jako podstawowy materiał

 

Polscy technicy sceniczni znani jesteśmy ze swej kreatywności, determinacji i zdolności radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Słynne powiedzenie, że polski pilot wyląduje nawet na drzwiach od stodoły, w pełni oddaje naszą dzielność i fantazję, jednak należy pamiętać, że podczas takiego lądowania można niestety nie trafić w lotnisko.

 

Moje spostrzeżenia oparte są na ponaddwudziestoletniej praktyce w zawodzie riggera. Pracuję głównie dla zachodnich produkcji, a także przy mniejszych przedsięwzięciach. W przypadku dużych tras koncertowych sprzęt przygotowywany na daną trasę jest przeważnie dobrze dopasowany do potrzeb produkcji i wystarczający do montażu w każdej możliwej lokalizacji. W przypadku lokalnych imprez zdarzało mi się widywać różne cuda, o których wolałbym zapomnieć. Problemy pojawiły się również, gdy słabo wyposażone produkcje zaczęto montować w kilku nowych halach, powstałych po upadku katowickiego Spodka. Okazało się bowiem, że do powieszenia kilkunastu wyciągarek w pełnowymiarowej hali jak Atlas, Ergo czy Tauron, rigging case wielkości mikrofalówki to stanowczo za mało, a jedna szekla i jeden metrowy spanset (zawiesie poliestrowe) za wyciągarkę nie robią. W niniejszym artykule chcę przedstawić podstawowe elementy podwieszenia wyciągarek do konstrukcji obiektu.

 

Podstawowym elementem jest zawiesie jednocięgnowe, obustronnie okauszowane z zaciskami stożkowymi wire rope sling (fot. 1). Standardowe wyciągarki używane podczas produkcji to ¼ T, ½ T, 1 T i 2 T. Dla pierwszych trzech typów stosuje się zawiesie z liny stalowej ⌀ 10 mm DOR 1100 kg, dla wyciągarek 2T z liny ⌀ 14 mm DOR 2000 kg. Nie ma potrzeby stosowania zawiesi przewymiarowanych, po pierwsze – za tę samą cenę mamy ich mniej, po drugie – będą cięższe, co nie jest bez znaczenia podczas montażu i transportu. Co do długości zawiesi, to najpopularniejszy standard w Europie i w USA pochodzi z systemu miar Imperial, lecz jest łatwo przeliczalny na system metryczny. Mamy więc zawiesia 5 stóp, czyli 1,5 metra, 10 stóp – 3 m, 20 stóp – 6 m, 30 stóp – 9 m, stosowane są również dodatkowo jednostopowe zawiesia dog bone jako pomocnicze i regulacyjne.

 

Fot. 1. Zawiesie jednocięgnowe, obustronnie okauszowane z zaciskami stożkowymi wire rope sling.

 

W standardzie tym funkcjonuje kod kolorystyczny, i tak: dog bone – brąz, 1,5 m – czerwony, 3 m – biały, 6 m – niebieski, 9 m – żółty lub zielony (fot. 2). Kod ten oznaczony jest zwykle przez kolorowe kausze lub zaciski. Standaryzacja bardzo ułatwia pracę, gdyż po otwarciu dowolnego rigging case’a od razu wiemy, co mamy do dyspozycji. Pomaga to także podczas produkcji, gdzie wspólnie montuje się kilka niezależnych firm (dźwięk, światło, wizja etc.), a to – jak wszyscy wiemy – się zdarza.

 

Fot. 2. Najpopularniejszy standard w Europie i w USA pochodzi z systemu miar Imperial, lecz jest łatwo przeliczalny na system metryczny. Mamy więc zawiesia 5 stóp, czyli 1,5 m, 10 stóp – 3 m, 20 stóp – 6 m, 30 stóp – 9 m, stosowane są również dodatkowo jednostopowe zawiesia dog bone jako pomocnicze i regulacyjne. W standardzie tym funkcjonuje kod kolorystyczny i tak: dog bone – brązowy, 1,5 m – czerwony, 3 m – biały, 6 m – niebieski, 9 m – żółty lub zielony.

 

Planując zamówienie zawiesi, należy zwrócić uwagę na rozmiar kauszy. Producenci zawiesi przeważnie używają kauszy przeznaczonych do wyżej wymienionych średnic lin stalowych, a one są zbyt małe do używanych w riggingu szekli. Do zawiesi 1.1 T i 2 T stosujemy odpowiednio szekle screw pin omega WLL 3,1/4 T i 4,3/4 T (fot. 3). Odpowiednia szekla musi przechodzić przez kauszę tak, aby jedną szeklą połączyć dwa zawiesia w układzie prostym (fot. 4).

 

Fot. 3. Do zawiesi 1.1 T i 2 T stosujemy odpowiednio szekle screw pin omega WLL 3,1/4 T i 4,3/4T.

 

Fot. 4. Odpowiednia szekla musi przechodzić przez kauszę tak, aby jedną szeklą połączyć dwa zawiesia w układzie prostym.

 

Jest to warunek konieczny do zbudowania prawidłowego koszyka basket lub stryczka choker (fot. 5). Zawiesia stalowe można oczywiście zastąpić zawiesiami wielordzeniowymi typu STEELFLEX, ale są one wielokrotnie droższe od tych pierwszych, ponadto są mniej odporne na kontakt z ostrymi krawędziami konstrukcji stalowej, a kontrola ich stanu jest trudniejsza, więc lepiej stosować je do podwieszania kratownic pod wyciągarki. Opisane powyżej elementy stanowią podstawę wykonania prawidłowych pojedynczych punktów podwieszenia wyciągarki do elementów konstrukcji obiektu deadhang. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy pożądany punkt podwieszenia nie ma nad sobą żadnego elementu konstrukcyjnego, a wypada pomiędzy takowymi. W takiej sytuacji konieczne jest wykonanie zawiesia wieloramiennego bridle lub gdy uwarunkowanie konstrukcyjne obiektu nie dopuszcza zawiesi powodujących działanie poziomych sił na konstrukcję, wymaga wtedy podwieszenia dodatkowej belki preriggingowej (spread).

 

Fot. 5. Jest to warunek konieczny do zbudowania prawidłowego koszyka basket lub stryczka choker.

 

Fot. 6. Łańcuch wielkoogniwowy stosowany przez większość zachodnich produkcji.

 

Wracając do zawiesi wieloramiennych, zacznijmy od dwuramiennych (V). Aby punkt wypadł w pożądanym miejscu, a nie dokładnie w środku pomiędzy punktami podwieszeń even bridle, potrzebny będzie regulowany element zastosowany na jednym z ramiom – łańcuch regulacyjny stac chain. Istnieją dwa najpopularniejsze typy łańcuchów: wielkoogniwowy, stosowany przez większość zachodnich produkcji (fot. 6), oraz alternatywa wersja dostępna na polskim rynku, pojedyncze regulowane zawiesie łańcuchowe (fot. 7). Oba powinny mieć 1–1,5 m. Zaletą modelu pierwszego jest możliwość regulacji do ostatniego ogniwa (około 10 cm), drugi zaś jest szybszy do regulacji, bo nie wymaga rozkręcania szekli. Warto również dodać, że cena opisanego sprzętu niewiele przekroczy cenę case’ów, w których się znajdzie.

 

Fot. 7. Alternatywa wersja dostępna na polskim rynku, pojedyncze regulowane zawiesie łańcuchowe.

 

Oczywiście wszystkie zawiesia powinny być wyprodukowane przez profesjonalną firmę i posiadać atesty oraz cechy wytrzymałościowe i rozmiarowe wybite na zaciskach.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednym tanim i nierzadko w marnej kondycji elemencie, nieprzystającym do czarnych, ekstremalnie drogich i zaawansowanych technologicznie urządzeń to... worek jutowy po kawie burlap (po pieprzu się nie nadają). Ten niepozorny bohater podkładany właściwie na styku zawiesia i konstrukcji, przedłuża znacznie życie obu, ponadto jest akceptowalny we wszystkich halach na świecie w przeciwieństwie do węży ogrodowych nanizanych pracowicie na zawiesia podczas procesu produkcji.

 

Panowie, nie lądujmy na drzwiach!

 

Tekst

Tomasz „Ropuch” Łopuszyński

 

Zdjęcia

Janusz Cedrowicz

 

NAJNOWSZE PORADY

ARCHIWUM

NADCHODZĄCE WYDARZENIA



PRENUMERATA PAPIEROWA


Ekskluzywne wydanie papierowe!
ZAMÓW
OSZCZĘDNOŚĆ I WYGODA

PRENUMERATA ELEKTRONICZNA


Przeczytaj jako pierwszy!
Ściągnij na tablet i smartfon
ZAMÓW (iOS)
ZAMÓW (Android)