Udostępnij
Udostępnij
Wyślij link
> K.M.E. w Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego

K.M.E. w Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego



Zazwyczaj najbardziej znaczące obiekty kulturalne lokalizowane są w najlepszych i najbardziej prestiżowych dzielnicach miast, w pobliżu centralnych punktów, placów czy rynków. Jednak coraz częściej we współczesnej urbanistyce można zauważyć, że znacznie mniejsze, często znacznie oddalone od głównego miasta miejscowości zaczynają świadczyć usługi kulturalne za sprawą lokalizowanych w nich instytucji. Przykładem ilustrującym takie zjawisko może być niedawno otwarte w Lusławicach Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, które mimo że zlokalizowane w odległości prawie 100 km od Krakowa, jest jak do tej pory najlepszą salą koncertową tego regionu. W lusławickim centrum przygotowana została bardzo dobrze brzmiąca sala koncertowa, pozwalająca na swobodny odbiór muzyki w obrębie całej widowni. Działalność muzyczna to jednak tylko jedna z funkcjonalności lusławickiego obiektu.

 

 

Chociaż mało kto zdaje sobie z tego sprawę, to wciąż nieprzekraczające tysiąca mieszkańców Lusławice już w XVI wieku były jednym z ośrodków kultury i nauki. W 1570 roku zostały tutaj przeniesione z Pińczowa drukarnia oraz szkoła wyższa, co przyczyniło się do popularyzacji języka polskiego jako języka literatury. W znajdującym się w miejscowości dziewiętnastowiecznym dworze mieszkał przez trzy lata wybitny polski malarz Jacek Malczewski. Po II wojnie światowej opuszczony dwór popadł w ruinę. W 1976 w odrestaurowanym budynku zamieszkał jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów – Krzysztof Penderecki. W krótkim czasie nie tylko sam obiekt, ale całe Lusławice stały się znaczącym miejscem na mapie Polski pod względem wydarzeń muzycznych. Oprócz ducha muzyki w pięciohektarowym parku dworskim swoje miejsce znalazł również ogród dendrologiczny, w którym zasadzono półtora tysiąca gatunków drzew i krzewów z całego świata. Profesor Penderecki to jednak nie tylko uznany na świecie kompozytor i znawca drzew, ale również wybitny pedagog i wieloletni rektor Krakowskiej Akademii Muzycznej. Od wielu lat nosił się z zamiarem stworzenia miejsca, gdzie młodzi artyści mogliby doskonalić swoje umiejętności muzyczne pod okiem najwybitniejszych profesorów z całego świata. W 2001 roku w Krakowie utworzone zostało Stowarzyszenie Akademia im. Krzysztofa Pendereckiego pełniące funkcję Międzynarodowego Centrum Muzyki, Baletu i Sportu. Cztery lata później do życia powołano Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, narodową instytucję kultury założoną przez ówczesnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Waldemara Dąbrowskiego i Stowarzyszenie Akademia im. Krzysztofa Pendereckiego. W 2006 roku, gdy otworzyła się możliwość dofinansowania projektu ze środków unijnych, wmurowano kamień węgielny pod budowę centrum, które oficjalnie otwarto po szesnastu miesiącach budowy, 21 maja 2013 roku. W stojącym vis a vis Dworu Krzysztofa Pendereckiego wykonanym z betonu, szkła i drewna obiekcie o łącznej powierzchni 10 000 m2 mieszczą się sala koncertowa, sala kameralna (pełniąca również funkcję sali prób), studio nagrań oraz infrastruktura pobytowa, w której zamieszkać może równocześnie stu trzydziestu studentów odbywających się w centrum kursów mistrzowskich. I chociaż znajdująca się w obiekcie sala koncertowa odznacza się jednymi z najlepszych parametrów akustycznych w Polsce, to dyrekcji centrum zależało na tym, aby z „tylko” świetnie brzmiącej sali koncertowej zrobić nowoczesny budynek odpowiadający technologią wyglądowi zewnętrznemu, pozwalający na realizację najbardziej zaawansowanych i złożonych przedsięwzięć kulturalnych i edukacyjnych.

 

O przygotowaniu obiektu do tych zadań rozmawialiśmy z Grzegorzem Sznytermanem z firmy producenckiej Gorycki & Sznyterman, która zajęła się przygotowaniem dokumentacji projektowej wszystkich systemów związanych z zapleczem sceny oraz ich późniejszym dostarczeniem i wdrożeniem do pracy.

 

Łukasz Kornafel, MiT: Na jakim etapie budowy centrum firma Gorycki & Sznyterman pojawiła się w obiekcie?

Grzegorz Sznyterman: W trakcie budowy obiektu zostaliśmy zaangażowani jako zespół projektowy, który dla krakowskiego biura architektonicznego DDJM opracował dokumentację zamienną systemów scenicznych, w całości konsultowaną z dyrektorem Europejskiego Centrum Muzyki, panem Adamem Balasem. Znacznie zwiększyliśmy zakres wynikający z pierwotnie opracowanej dokumentacji, utrzymując jednocześnie niezmienny koszt powierzonego nam zadania. Udało nam się znacznie zwiększyć funkcjonalność obiektu w zakresie szeroko rozumianych systemów scenicznych (przykładowo przez wprowadzenie systemu informacji wizualnej z osiemnastoma ekranami LCD rozmieszczonymi w budynku, bezprzewodowy system sterowania większością parametrów urządzeń wchodzących w skład systemów scenicznych, system rozgłaszania, inspicjenta, procesory obrazu i wiele, wiele innych), tworząc jednocześnie wizytówkę możliwości projektowych naszego zespołu.

 

Jaki system nagłośnieniowy zainstalowaliście w Lusławicach?

Zdecydowaliśmy się użyć urządzenia niemieckiego producenta, firmy Klingenthaler Musikelektronik GmbH (K.M.E.), które charakteryzują się bardzo ładnym brzmieniem. Nie jest to wprawdzie marka bardzo znana w Polsce, ale za to gwarantująca doskonały stosunek ceny do jakości, dzięki temu mogliśmy pozwolić sobie na zainstalowanie w ECM sporej liczbie produktów. W ramach nagłośnienia głównego został zainstalowany system ośmiu kolumn QF5045 (PANO), opracowanych w technologii hybrydowej, tzn. łączącej w sobie właściwości źródła punktowego oraz liniowego. W obudowie o kształcie trapezu znajdują się cztery jednocalowe drivery umieszczone na falowodzie (tak jak w systemach liniowych) oraz bezpośrednio promieniujący głośnik dwunastocalowy. Zestawy QF5045 są szerokopasmowe. W ramach potrzeb, do systemu mogą być dołączone subwoofery QLB118G (linia PANO), które również zostały dostarczone do obiektu. System główny jednak gra od 60 Hz, co w większości zastosowań powinno wystarczyć bez konieczności wyciągania subwooferów. Jeżeli chodzi o konfigurację systemu głównego, zawiesiliśmy na wciągarkach górnej mechaniki scenicznej oraz moście oświetleniowym dwa QF5045 z lewej, dwa z prawej, jeden element na środku w pierwszym rzędzie. W drugim rzędzie – patrząc od sceny – mamy również trzy punkty, ale już po jednej sztuce QF5045 – ich zadaniem jest wsparcie pierwszej linii w zakresie dogłośnienia balkonu. W całej koncepcji nagłośnienia sali głównej wykorzystano również głośniki VL4i (linia Versio), stanowiące dogłośnienie boczne, dopełnienie w ramach aplikacji mikrofonowych oraz przede wszystkim obniżenie punktu focusu obraz/dźwięk dla polepszenia ergonomii odbioru występu. Tych konstrukcji zainstalowaliśmy na ścianach w sumie osiem. W sali prób/kameralnej zainstalowano zestaw dwóch kolumn aktywnych VL750 (linia Versio).

 

Jakie głośniki pracują w każdej z kolumn?

QF5045 – zestaw pasywny 450 W, cztery jednocalowe na falowodzie plus dwunastocalowy bezpośrednio promieniujący (modele produkowane tylko dla K.M.E. przez włoskich producentów). QLB118 G – zestaw pasywny 1 × 18'' 2000 W bezpośrednio promieniujący (modele produkowane tylko dla K.M.E. przez włoskiego producenta), VL4i – 1 × 1'' plus 4 × 4''. W sali prób/kameralna model VL750 – zestaw aktywny o mocy 750 W, 1 × 1'' plus 12''.

 

Wybór i konfiguracja systemu musiały być ściśle związane z parametrami sali, która jest przygotowana jednak głównie do akustycznej prezentacji muzyki.

Tak, sala ma doskonałą akustykę, pozwalającą na realizowanie koncertów nie wymagających systemów elektroakustycznych. W celu umożliwienia użycia systemu nagłośnienia salę doposażono w zestaw rozsuwanych kotar wykonanych z materiału o odpowiedniej gramaturze i własnościach akustycznych. Po ich otwarciu zmniejsza się czas pogłosu oraz minimalizują odbicia od powierzchni refleksyjnych ścian, co przekłada się na zwiększenie komfortu odsłuchu dla widzów.

 

Ze względu na bardzo dobre parametry sali do koncertów akustycznych, system główny nie został zainstalowany, aby współpracować w tym miejscu z orkiestrą.

Absolutnie nie. Jest to system przygotowany do innych zadań. Żaden z koncertów muzyki klasycznej, akustycznej nie wymaga dogłaśniania czegokolwiek. System elektroakustyczny w tej przestrzeni sprawdzi się, gdy użytkownik będzie chciał na przykład zrobić konferencję, zagrać koncert jazzowy, zagrać muzykę orkiestrową z towarzyszeniem jakiegoś dodatkowego zespołu, instrumentów wymagających nagłośnienia, elektroniki itd.

 

Podążając za modą i tym, co zwykle jest montowane w tego rodzaju przestrzeniach, w obiekcie powinien był znaleźć się system liniowy – tak jednak nie jest…

W przypadku QF5045 obudowa jest klasyczna, tubową obudowę ma QH5045, w którym obok tego samego zestawu czterech driverów występują głośniki 2 × 10''. Gdy spojrzymy na salę w Lusławicach, zauważymy, że jest to po prostu prostokąt. Większość z systemów liniowych charakteryzuje się szerokim kątem poziomej propagacji dźwięku. Jeżeli mamy salę, która jest wąska i prostokątna, to część energii z danego źródła dźwięku będzie odbijała się od ściany – która akurat w przypadku Lusławic jest elementem twardym i refleksyjnym – i docierała do słuchacza z pewnym opóźnieniem, a więc będziemy mieli ten problem, że równocześnie będzie i dźwięk bezpośredni i dźwięk odbity. Nie interesował nas zatem szeroki kąt propagacji (w zastosowanych przez nas kolumnach w systemie głównym mamy kąty propagacji: 50° w poziomie i 45° w pionie). Nie była nam również potrzebna funkcjonalność systemu liniowego związana z dużą odległością słuchacza od systemu – w przypadku sali w Lusławicach rozmiar nie stanowił wyzwania. Oprócz tych względów, nie chcieliśmy również instalować systemu złożonego z wielu elementów wiszących w gronie. Zależało nam, aby nie wprowadzić elementu agresywnego wizualnie i dominującego w klasycznym wystroju wnętrza.

 

Czy udało się uzyskać równomierne pokrycie sali?

W mojej opinii pokrycie jest bardzo równomierne. Oficjalne pomiary są zaplanowane do wykonania w przyszłym roku.

 

Jakie miejsca w sali wymagały dogłośnienia albo są nagłośnione niższym poziomem natężenia niż pozostałe?

Jedynym miejscem, jakie wymagało dogłośnienia, był balkon. Bardziej jednak chodziło o zwiększenie równomierności nagłośnienia. O to, by nie grać frontem zbyt głośno. Podobnie sytuacja ma się z dogłośnieniem bocznym, w tym wypadku chodziło o obniżenie i przybliżenie źródła dźwięku do słuchacza.

 

Czy jego zastosowanie zostało zamodelowane wyłącznie wirtualnie czy fizycznie również wstawiliście i porównywaliście w tej przestrzeni kilka różnych modeli?

System został zamodelowany w programie EASE, a firma K.M.E. udostępniła niezbędne pliki do symulacji. Symulacja była jedynie potwierdzeniem, że wstępnie dokonany wybór urządzeń był słuszny. Muszę przyznać, że sporo czasu zajęło nam wybranie zarówno samego systemu, jak i najlepszych miejsc do instalacji jego poszczególnych elementów. Około dwóch tygodni zajęła nam praca z wirtualnym modelem, która polegała na auralizacji – „wirtualnym przesiadaniu się z miejsca na miejsce” i słuchaniu efektów tych zabiegów.

 

Czy lokalizacja poszczególnych elementów podporządkowana została całkowicie wynikom auralizacji?

W miejscach, w których w trakcie symulacji wynikło, że najlepiej będzie zainstalować głośniki przygotowaliśmy zawiesia, zainstalowaliśmy wyciągarki i podwiesiliśmy kolumny. Oczywistym było, że system będzie musiał zawisnąć wysoko nad sceną. Dodatkowo konstrukcja stropu determinowała w pewnym sensie miejsca podwieszenia systemu. Konkretne rozstawienie i ukierunkowanie głośników wynikało już z samej symulacji. Jeżeli chodzi o sam rigging, zależnie od tego, jakiej używamy wciągarki, jest on przygotowany w dwojaki sposób. Wciągarka o większej nośności, służąca jako napęd do mostów oświetleniowych, jest zamocowana na ścianie nośnej i dalej za pomocą kół przewojowych lina jest prowadzona przez specjalnie przygotowane otwory w suficie do konstrukcji mostu. Pozostałe wciągarki systemu nagłośnienia są przymocowane bezpośrednio do drewnianego sufitu, a dokładnie do konstrukcji podtrzymującej cały strop. Do transportu przewodów użyliśmy pantografu (dla mostu oświetleniowego) oraz bębnów sprężynowych dla wciągarek systemu nagłośnienia. Zastosowaliśmy bębny z czterema pierścieniami, a więc pozwalające na przeniesienie czterech sygnałów (dwóch par w przypadku kolumn).

 

Jakie końcówki dostarczyliście do centrum?

Cały system nagłośnienia jest zasilany z końcówek cyfrowych K.M.E. DA230 i DA428. Końcówki zostały doposażone w karty sieciowe z protokołem TCP/IP umożliwiające ich kontrolę po sieci IP.

 

Iloma odrębnymi sygnałami płynącymi z końcówek są napędzane kolumny?

Każdy zestaw głośnikowy jest zasilany z odrębnej ćwiartki lub połówki wzmacniacza, zatem mamy w użyciu osiemnaście linii głośnikowych. Jeśli chodzi o liczbę sygnałów, które są wprowadzane do końcówek, to jest ich jedenaście: • front LCR + sub (4) • dogłośnienie LCR (3) • dogłośnienie boczne (4)

 

 W jaki sposób wysyłane są sygnały z konsolet do wzmacniaczy?

Cała dystrybucja sygnału w obiekcie odbywa się z wykorzystaniem protokołu Dante w domenie cyfrowej. Sygnał wysłany do stageboksów RIO i dalej do konsolety Yamaha CL3 (w przypadku aplikacji, w których jest wykorzystywana konsoleta) trafia do matrycy Dynacord P64 skąd, przetworzony na AES/EBU, jest podawany do końcówek mocy DA230 i DA428. W przypadku prostych aplikacji mikrofonowych, urządzenia źródłowe są podłączone bezpośrednio do matrycy Dynacord P64 z pominięciem konsolety Yamaha CL3. Na małej sali zainstalowaliśmy natomiast konsoletę Yamaha 01V96i w najnowszej odsłonie. Ona również wyposażona jest w kartę Dante.

 

Z pomocą jakich narzędzi jest dokonana korekcja systemu? Czy są to tylko EQ?

Do każdego z zestawów głośnikowych K.M.E. dostarcza dedykowany preset. To jest jedyne EQ dokonywane we wzmacniaczach. Drobne korekty charakterystyki częstotliwościowej w zależności od konfiguracji systemu (system z subami lub bez) są dokonywane w matrycy Dynacord P64. Istnieje możliwość dokonywania również korekt na konsolecie Yamaha CL3. Jeśli chodzi o opóźnienia, to są one ustawione w końcówkach mocy. Istnieje również możliwość korekcji opóźnień na matrycy i konsolecie – myślę głównie o korekcji czasu kolumn niskotonowych, w przypadku ustawienia ich w miejscu innym niż pierwotnie przewidziane. W procesorach DSP końcówek mocy są również proporcje pomiędzy systemem frontowym a dogłośnieniami. Używając konsolety, realizator może niezależnie kontrolować przednie kolumny tylne kolumny i wspomniane jużgłośniki zainstalowane na ścianach. Sygnały do tych elementów wypuszczane są z matryc, natomiast do subwooferów z wykorzystaniem auxów.

 

Czy sygnały między konsoletami a końcówkami są wysyłane cyfrowo?

Tak.

 

Jak wyglądają opóźnienia między poszczególnymi elementami systemu?

Punktem odniesienia jest system frontowy, opóźniony jest system dogłaśniający balkon i system dogłośnienie bocznego. Subwoofery są również opóźniane ze względu na to, że stoją na scenie i są zlokalizowane znacznie bliżej słuchacza niż zestawy frontowe.

 

Jak wygląda wyposażenie sceny? Czy zaplanowaliście także system monitorowy z konsoletą?

Konsolety monitorowej nie ma, ponieważ nie ma miejsca na nią ani tym bardziej na monitorowca. Jednakże konsoleta Yamaha stojąca na froncie potrafi pracować z iPadem, a także jest wyposażona w sześćdziesiąt cztery kanały wejściowe i trzydzieści dwa wyjściowe, nie ma zatem żadnego problemu, aby część kanałów wykorzystać jako tory monitorowe i pracować sobie z nimi z wykorzystaniem iPada. Oczywiście można też użyć jako konsolety monitorowej Yamahy 01V96i, wyposażonej w kartę Dante. Pytałeś o to, co dostarczyliśmy na scenę. Wstawiliśmy tutaj dwie małe kolumny AER AG8 oraz kolumny Mackie DLM8 wraz z subwooferami DLM12S. Wspomniane konstrukcje marki Mackie mogą być zarówno zestawami monitorowymi (po rozłożeniu w nich specjalnej nóżki) albo wraz z subwooferamimogą stanowić niewielki system nagłośnieniowy, na przykład do grania na zewnątrz.

 

Powiedzmy kilka słów o pozostałych systemach zainstalowanych przez was w obiekcie. W jaki sposób przygotowaliście system inspicjenta?

Chcieliśmy wszystko mieć tutaj w domenie cyfrowej i całość oparliśmy o sieć Dante. Centralnym urządzeniem, które dostarczyliśmy jest zestaw dwóch matryc P64 Dynacorda. Zajmują się one częściowo systemem inspicjenta, ale również pracują z podstawowymi źródłami sygnału. Niektóre przyłącza są podłączone bezpośrednio w te matryce, co zostało przewidziane do pracy bez konsolet z użyciem na przykład iPada.

 

Do obiektu udało się wam również dostarczyć ekran, który również jest zainstalowany w interesujący sposób.

Jeżeli ekran wysuwałby się z sufitu, mielibyśmy ogrom płótna, który nie byłby oświetlony, ponieważ proporcja szerokości do wysokości sceny nie ma nic wspólnego z projekcją. Rozwiązaliśmy to zatem w taki sposób, że wyjeżdża nam cała kaseta ekranu, zatrzymuje się na zaprogramowanej wysokości i dopiero wysuwa się ekran.

 

Czy wszystkie te elementy mają jedno spójne zcentralizowane sterowanie?

 Tak. Wykorzystaliśmy system marki Crestron, matrycę wideo dystrybuującą sygnał i system sterowania, który z poziomu iPada pozwala na sterowanie praktycznie wszystkim, a więc można włączyć w zasadzie dowolne urządzenie w obrębie systemu inspicjenta, dać głośniej, ciszej, włączyć dany monitor, wyłączyć go itd. Co ważne, cały system oświetlenia pobytowego – zarówno w sali koncertowej, jak i w sali kameralnej – jest sterowany w oparciu o system Crestron. Nie ma zatem standardowych wyłączników, a sterowanie światłem pobytowym odbywa się w sposób centralny i nadrzędny.

 

Jak już wspomnieliśmy, w obiekcie swoje miejsce znalazła również niewielka, ale mająca spory potencjał reżyserka nagraniowa.

Tak, ze względu na uwarunkowania architektoniczne, zlokalizowana została ona w tylnej części sali. Gdy spojrzymy na tylną ścianę środek zajmuje pomieszczenie operatora dźwięku i światła, z prawej strony posiadające wydzieloną przestrzeń na projektor z drugiej strony zaprojektowaliśmy reżyserkę nagraniową, doposażoną o komorę, usytuowaną w przestrzeni za projektorami. Dla wszystkich pomieszczeń zaprojektowaliśmy adaptację akustyczną i wyposażenie meblowe.

 

Jakie urządzenia się tam znajdują?

ercem reżyserki nagraniowej jest komputer. Oprócz niego preampy Focusrite pracujące z Dante oraz karta RME. Oczywiście komputer jest połączony z siecią Dante obiektu, dzięki czemu można rejestrować każdy sygnał wpięty do systemu audio. Oprócz tego jest także cały zestaw przyłączy analogowych z sali koncertowej i sali kameralnej udostępniony dla osób, które chciałyby przyjechać do ECM z własnym systemem rejestracji. Obecnie na wyposażeniu obiektu jest zestaw mikrofonów pojemnościowych, wraz z mikrofonem 5.1 (DPA 5100), pozwalając na rejestrację materiału nawet do celów płytowych. Za rejestracje i obróbkę sygnału odpowiada system Pro Tools.

 

Możliwość pracy z dźwiękiem to jednak nie wszystko.

Oprócz systemu rejestracji dźwięku dostarczyliśmy do obiektu także system rejestracji i edycji wideo. Użytkownik ma do dyspozycji cztery profesjonalne kamery wideo – Panasonic AG-AC160 A. Jest to bardzo popularny i lubiany model używany w prywatnych zastosowaniach przez ludzi telewizji. Przed zakupami zrobiliśmy mały research: co trzeba kupić, aby było fajnie i można było zrobić niewielką realizację. Do tych kamer są dostarczone również statywy wraz z systemem zdalnego sterowania. Oprócz wspomnianych tutaj kamer są także trzy kamery obrotowe HD, kamera ogólna patrząca na scenę, a także kamery systemu inspicjenta, mogące pracować również w całkowitej ciemności (zastosowaliśmy oświetlacze podczerwieni), dzięki czemu inspicjent może na bieżąco podglądać to co dzieje się na scenie.

 

Jak wygląda stanowisko realizacji do tej części wideo?

W reżyserce, oprócz stanowisk dźwiękowca i realizatora światła, jest również miejsce, gdzie może pracować realizator obrazu. Nie ma tutaj miksera wideo, ponieważ nie chodziło oto, aby robić realizację na żywo, ale aby można było pewne rzeczy zarejestrować. Zaprojektowaliśmy urządzenie przyjmujące sygnały w formacie HD-SDI (wszystkie kamery w obiekcie pracują w tym standardzie), monitory podglądu dla każdej kamery, notebook Apple z ekranem Retina i oprogramowaniem do edycji materiału wideo, macierz dyskową z czterema dyskami o pojemności 3 TB (pracująca w sieci) oraz wiele innych urządzeń. Ciekawostką jest niezwykle użyteczny i bardzo funkcjonalny procesor wizyjny EIKOS EKS500, który pozwala na zrobienie na jednym ekranie pięciu niezależnych obrazów. Przykładowo w trakcie konferencji mogą być wyświetlone równocześnie kamera pokazująca prowadzącego, prezentacja, agenda tego, co będzie się działo i tłumaczenie tekstu. Oprócz tego znajduje się tam także Medialon Showmaster LE, urządzenie pozwalające na tworzenie timeline’ów z ustawieniami sterowania i wyzwalania dla każdego elementu, który ma możliwość zewnętrznego sterowania. Jest to urządzenie hardwarowe pozwalające – posiadając scenariusz imprezy – na precyzyjne stworzenie ciągu zdarzeń, który może obsługiwać zdecydowanie mniejsza liczba osób niż w przypadku gdyby poszczególne zdarzenia były wyzwalane niezależnie.

 

W jaki sposób wygląda sterowanie oświetleniem? Jakie rozdzielnie znajdują się w obiekcie?

Mamy tutaj dwa rodzaju regulatorów. Przygotowaliśmy pomieszczenie z zamykanymi drzwiami i tam zamontowaliśmy duże rozdzielnie marki ZERO88, model Chilli Pro 2416i. Dla sali kameralnej oraz do zastosowań mobilnych mamy dwa dwunastokanałowe, mobilne regulatory Spice 12-10, zabudowane we wspólnej skrzyni transportowej, obszyte kablami na złączach typu socapex. Mamy belki, kable, sztyce, dzięki czemu szybko można wystawić kompletny zestaw oświetlenia wraz ze sterowaniem. Na salę koncertową i salę kameralną dostarczyliśmy również konsolety marki ZERO88. W głównej sali pracuje model Solution 48, w przestrzeni przygotowanej do prób zainstalowaliśmy Jester 12/24. Jeżeli mówimy o oświetleniu sceny w sali głównej i sali kameralnej, użyliśmy dwunastu opraw ruchomych Robe Robin 600 PureWhite oraz czterech Robe Robin LEDWash 1200, zestawu reflektorów Teclumen, modele Curva F 1200, PC 650, Linea S1000, ATTO PC 2000, reflektorów firmy Strong, modele OX-19 Zoom 15- 30 i OX-Zoom 35-50, reflektorów ETC S4-5 HPL 750 W oraz kompletu źródeł typu PAR 64 LED firmy American DJ.

 

 

tekst
Łukasz Kornafel
Muzyka i Technologia
zdjęcia
Gorycki & Sznyterman

To tylko fragment artykułu. Ten i wiele innych artykułów w całości przeczytasz w magazynie
Muzyka i Technologia
1/ 2014

NAJNOWSZE INSTALACJE

ARCHIWUM

NADCHODZĄCE WYDARZENIA



PRENUMERATA PAPIEROWA


Ekskluzywne wydanie papierowe!
ZAMÓW
OSZCZĘDNOŚĆ I WYGODA

PRENUMERATA ELEKTRONICZNA


Przeczytaj jako pierwszy!
Ściągnij na tablet i smartfon
ZAMÓW (iOS)
ZAMÓW (Android)