Udostępnij
Udostępnij
Wyślij link
> Ed Sheeran „Divide Tour”

Ed Sheeran „Divide Tour”



 

Rozmowa z realizatorami dźwięku pracującymi przy najnowszej trasie artysty

 

Zdecydowana większość artystów, przygotowując kolejną trasę koncertową, myśli o tym, czym zaskoczyć publiczność przed sceną i jakie atrakcje dla niej zaplanować. Czasami jest to kilkudziesięcioosobowa grupa tancerzy, innym razem pirotechnika, lasery, automatyka sceniczna czy zespół muzyczny wspomagany sekcją dętą, smyczkami, a nawet pełnym składem symfonicznym. Często te wszystkie atrakcje sprawiają, że muzyka odchodzi na dalszy plan. Niewielu jest artystów na świecie, którzy odważyliby się wyjść na scenę i bez tych wszystkich ulepszaczy, a nawet bez zespołu, stanąć oko w oko z fanami. Jednym z nich jest Ed Sheeran, którego koncerty w ramach najnowszej trasy koncertowej „Divide Tour” znacznie bardziej przypominają klubowy recital niż typową stadionową produkcję. Jednak jakiemu innemu recitalowi towarzyszy kilkudziesięciometrowa scena, kilkaset metrów ekranów diodowych, kilkaset punktów świetlnych i potężny system nagłośnieniowy, będący w stanie zatrząść największymi stadionami?

 

Jako jedyna redakcja w Polsce mieliśmy przyjemność gościć na polskim koncercie artysty, który odbył się 11 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Podglądaliśmy tam, jak wyglądają przygotowania, i rozmawialiśmy z przedstawicielami wszystkich departamentów zaangażowanych w produkcję trasy. Na pierwszy ogień zapraszamy do zapisu rozmów z osobami stojącymi za kapitalnym brzmieniem artysty i odpowiedzialnymi za to, aby na scenie pracowało mu się komfortowo.

Ed, a właściwie Edward Christopher Sheeran, jest jednym z odnoszących największe sukcesy artystów młodego pokolenia. Świadczy o tym nie tylko sukces w rozumieniu komercyjnym, ale także lista hitów i nagród, którymi może pochwalić się ten dwudziestosiedmiolatek. Jego kompozycje gościły przez wiele miesięcy na najbardziej prestiżowych listach przebojów całego świata, a wiele z nich, podobnie jak sam kompozytor, zostało nagrodzonych najważniejszymi nagrodami przemysłu muzycznego. Kompozycja „Shape of You” była pobierana z serwisów streamingowych ponad 1,4 miliarda razy i została okrzyknięte najlepiej sprzedającym się singlem 2017 roku zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii, a więc na dwóch najważniejszych rynkach muzycznych. Na prestiżowej liście Billboard Hot 100 gościł również utwór „Castle on the Hill”, a słynne „I See Fire” pojawiło się na napisach końcowych hollywoodzkiej superprodukcji „Hobbit: Pustkowie Smauga”, otwierając młodemu Brytyjczykowi drzwi do wielkiej kariery.

16 marca 2017 roku Sheeran wyruszył w kolejną trasę koncertową, „Divide Tour”, w trakcie której można usłyszeć wszystkie największe hity artysty. Całe tournée potrwa dwa lata, zaplanowano w jego trakcie dwieście dziesięć koncertów w Europie, Ameryce Południowej, Ameryce Północnej, Azji, Australii i Afryce.

 

Realizator FOH i szef produkcji trasy Divided – Chris Marsh

 

Ed nie jest jednak jedynym uczestnikiem tej produkcji, który robi znacznie więcej, niż ma to miejsce w przypadku innych tras. Przed sceną pracuje drugi, niezwykle istotny i nie mniej utalentowany człowiek. Jest nim Chris Marsh, realizator FOH, który zajmuje się również realizacją monitorów, pełniąc funkcję szefa produkcji, a więc piastując stanowiska, którym często z trudem są w stanie sprostać trzy osoby. Zapraszamy do rozmowy z Chrisem, inżynierem systemu Charliem Albinem oraz technikiem systemu monitorowego i loopera Chewie Davidem White’em, którzy opowiedzieli tylko nam o najdrobniejszych szczegółach dźwięku na tej trasie. 

 

Łukasz Kornafel, Muzyka i Technologia: Od wielu lat jesteś realizatorem miksującym front oraz monitory dla Eda Sheerana, ale także szefem produkcji całej trasy. Czy to ułatwia twoją pracę, ponieważ wszystkie elementy składowe i wszystkie ekipy są w twoich rękach, czy czyni ją bardziej skomplikowaną ze względu na liczbę zadań, za jakie jesteś odpowiedzialny każdego dnia?

Chris Marsh, szef produkcji i realizator FOH: To bardzo skomplikowane zadanie, ponieważ moje funkcje przekładają się również na to, że mój dzień pracy jest bardzo długi. Jestem jedną z pierwszych osób, która przychodzi, i jedną z ostatnich, które wychodzą, a pomiędzy tym jeszcze zajmuję się realizacją koncertu. Jednak uwielbiam to, że mogę sprawować dwie funkcje, ponieważ w biurze produkcji w trakcie naszych spotkań zajmuję się wszystkimi sprawami organizacyjnymi, szczegółami technicznymi, ustaleniami, a w trakcie koncertu mogę już zająć się tylko jego artystyczną stroną. To wspaniałe, że mogę być zaangażowany we wszystkie techniczne ustalenia, a potem stanąć między fanami i po prostu cieszyć się widowiskiem.

 

Konsoleta SD7, na której pracował Chris Marsh, nie była jedynym urządzeniem firmy DiGiCo znajdującym się tego dnia na FOH. Również realizator Anne-Marie wybrał konsoletę tego producenta, model SD12.

 

Jak wyglądały twoje początki w branży? Czy zaczynałeś jako realizator dźwięku?

Zanim stałem się realizatorem, byłem po prostu gościem, który wiesza system. Po pewnym czasie zacząłem jeździć z zespołami, jednak okazało się, że taki realizator, który pracuje z danym wykonawcą, jest zajęty w ciągu dnia tylko przez kilka godzin, zazwyczaj cztery do pięciu. Zaoferowałem więc, że mógłbym nie tylko realizować dźwięk, ale także zająć się produkcją. Zaczynałem od bardzo niewielkiej trasy koncertowej i dalej tylko rozwój, rozwój, rozwój – i tak to się wszystko zaczęło [śmiech].

 

Jak długo pracujesz z Edem?

Osiem lat. Pojawiłem się na pokładzie, gdy Ed miał osiemnaście lat i wydał swój pierwszy, bardzo znany singiel „The A Team”. Wtedy też została zorganizowana pierwsza trasa koncertowa w UK, trwająca dwa i pół tygodnia. Zostałem wtedy zaproszony do miksowania tych koncertów oraz zajęcia się produkcją. Miałem w trakcie tej trasy mnóstwo zabawy, a ponad dwa tygodnie szybko zamieniły się w ponad osiem lat współpracy.

 

System główny bazuje na osiemnastu modułach Meyer Sound LEO na stronę z ośmioma subwooferami 1100-LFC podwieszonymi za gronami głównymi. Bo dwóch stronach sceny zainstalowano potężne outfille składające się z osiemnastu elementów LEO na stronę.

 

Jeżeli chodzi o systemy nagłośnieniowe, zazwyczaj sięgasz po rozwiązania Meyer Sound, a więc marki, z którą rozpoczynałeś współpracę z Edem.

Tak, jestem wierny systemom Meyer Sound. Jedną z cech piękna pracy z Edem jest to, że gramy na bardzo wielu różnych imprezach i dużych festiwalach. Dzięki temu miałem możliwość własnoręcznie przetestować wiele różnych systemów, z tym samym artystą i konsoletą na całym świecie. Grając na różnych systemach i porównując różne rozwiązania, zawsze wracam do Meyer Sound i dochodzę do wniosku, że to dla mnie najlepsze rozwiązanie. W szczególności model LEO, którego tutaj używamy – to perfekcyjne rozwiązanie dla tego rodzaju muzyki, jaką gra Ed Sheeran.

 

Tekst i zdjęcia:

Łukasz Kornafel

Muzyka i Technologia

To tylko fragment artykułu. Ten i wiele innych artykułów w całości przeczytasz w magazynie
Muzyka i Technologia
10/ 2018


PRODUCENT: Meyer Sound - www.meyersound.com

DYSTRYBUTOR:Polsound - www.polsound.pl

CZYTAJ TAKŻE:

NAJNOWSZE WYDARZENIA

ARCHIWUM

NADCHODZĄCE WYDARZENIA



PRENUMERATA PAPIEROWA


Ekskluzywne wydanie papierowe!
ZAMÓW
OSZCZĘDNOŚĆ I WYGODA

PRENUMERATA ELEKTRONICZNA


Przeczytaj jako pierwszy!
Ściągnij na tablet i smartfon
ZAMÓW (iOS)
ZAMÓW (Android)