Google Analytics
324
Udostępnij
Udostępnij
Wyślij link
Wywiady > Iwona Czarnata dyrektor zarządzający VES
08-01-2017

Iwona Czarnata dyrektor zarządzający VES



Firma VES od prawie dwudziestu lat utrzymuje pozycję lidera na rynku usług event engeenering. Ta należąca do grupy kapitałowej TRIAS spółka zadbała o oprawę wizualną największych wydarzeń kulturalnych i biznesowych w Polsce z wykorzystaniem wielu innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Tylko ostatni rok przyniósł szereg ważnych i prestiżowych dla firmy realizacji.

 

Między innymi o tym, o początkach w branży oraz o perspektywach spółki mieliśmy przyjemność porozmawiać z dyrektorem zarządzającym – panią Iwoną Czarnatą, odpowiedzialną za liczne produkcje VES. 

 

Marcin Ziniak, MiT: Kobiety w branży technicznej stanowią wciąż niewielki odsetek, pani jednak z powodzeniem funkcjonuje w niej już prawie dwadzieścia lat. Czy początki były trudne? Jak to się wszystko zaczęło?

Iwona Czarnata, VES: Wszystko zaczęło się na początku lat dziewięćdziesiątych. Pracowałam wówczas w branży tłumaczeniowo-konferencyjnej i mój kontakt z techniką sprowadzał się tylko lub aż do znajomości sprzętu konferencyjnego – nagłośnienia, mikrofonów, sprzętu do tłumaczeń symultanicznych.

Początki były bardzo trudne. Brak dostępu do Internetu i brak możliwość zdobywania wiedzy w ten sposób powodował, że wiedzę albo ktoś mógł mi przekazać – do czego męski front nie był raczej skłonny, albo poprzez udział w montażach i podczas realizacji. W ten sposób uczyłam się, co i jak można zrobić.

Mogę śmiało powiedzieć, że od pierwszego dnia mojego życia zawodowego ciągnęło mnie w świat i nie znosiłam rutyny. Los mi na tyle sprzyjał, że pracowałam z ludźmi i w otoczeniu, które stawiało mi coraz większe wyzwania… Aż z konferencji – nawet jeśli były one bardzo rozbudowane i prestiżowe – chciałam robić coś więcej. Wówczas pomyślałam sobie o eventach.

Do TRIAS-u trafiłam w czasie bumu technologicznego. Było mnóstwo urządzeń, rozwiązań, a moja wiedza techniczna, jak się okazało, była żadna. Początek był koszmarem – niechęć kolegów techników w uczeniu czegokolwiek, wiedza, którą miałam na temat techniki, to kropla w morzu potrzeb. Uczyłam się, uczestnicząc w montażach, zwijając kable – wtedy była okazja do zadawania pytań, czytania schematów i instrukcji urządzeń.

Pomogło to, że mam wyobraźnię przestrzenną, potrafię sobie wiele rzeczy zwizualizować, nawet narysować i skojarzyć, jak wykorzystać rozwiązanie z danego eventu w zupełnie innych warunkach. Praca w technice i z dużą liczbą zmiennych wymaga ciągłego uczenia się i przede wszystkim pokory.  

Jak mniemam, lubi pani wyzwania. Który z projektów był kluczowy w pani karierze bądź też okazał się najbardziej wymagający?

Kluczowym projektem, który sprawił, że zrobiłam wówczas – wydawało mi się – najbardziej skomplikowaną konferencję, był Szczyt Rady Europy w 2005 roku. Na mojej prywatnej liście wydarzeń ta konferencja była takim maksimum możliwości do zrobienia w branży konferencyjno-tłumaczeniowej – począwszy od negocjacji, poprzez przygotowania i rozmowy z urzędnikami, aż po samą realizację.

Wspominam to zdarzenie z wielkim sentymentem, ale też ciągle w pamięci mam dużą liczbę szczegółów, nad którymi wówczas musiałam zapanować, przewidzieć i dość sporo zaryzykować, deklarując, że chcę w organizacji uczestniczyć.

Tak naprawdę to wydarzenie uświadomiło mi, że pomimo ogromnego stresu chcę robić rzeczy wielkie, nieszablonowe. Ta impreza, można powiedzieć, zakończyła moją działalność w konferencjach, a rozpoczęła myślenie o eventach.

 

VES zapewniał obsługę wielu wydarzeń, ma również na swoim koncie szereg osiągnięć. Czy mogłaby pani wymienić te największe i najważniejsze dla spółki?

Wymienię najważniejsze – patrząc tylko na 2016 rok – bo będące czymś przełomowym w naszej działalności. Wrześniowa Gala Panattoni organizowana przez Anix Event – takiego skomplikowanego projektu multimedialnego, z wykorzystaniem media serwerów d3 oraz ponad trzydziestu projektorów, jeszcze nie było. Za realizację tego projektu otrzymaliśmy osobiste gratulacje od producenta d3 Technologies, za pomocą urządzeń którego projekcja wewnątrz obiektu, na pięciu płaszczyznach i bez wcześniejszego pobierania masek mogła się w ogóle odbyć.

Wrocławskie FLOW w czerwcu 2016 – przepiękne widowisko multimedialno-oświetleniowe, którego organizatorem był Wrocław – Europejska Stolica Kultury. Oba projekty znalazły się wśród światowych wydarzeń wymienianych na stronie producenta d3.

Eventy korporacyjne Mercedesa i Renault produkowane przez Walk Events i Allegro – ponieważ wyróżniały się rozwiązaniami technologicznymi, mającymi na celu śledzenie projekcją obiektów w ruchu. To nowe doświadczenie, które pozwoliło naszym realizatorom przekroczyć kolejną granicę wyobraźni.

Open’er Festival, Orlen Marathon czy Verva Street Racing – to kolejne wydarzenia o szerokim zakresie działania. Dostępność dużej liczby urządzeń i peryferiów oraz przede wszystkim zgrana ekipa techniczna sprawiły, że projekty tego typu są przez naszych klientów oceniane nie tylko przez argument ceny, ale głównie doświadczenia w realizacji takich projektów.

 

Na uznanie w branży oraz zaufanie ze strony klientów pracuje się latami. Składa się na nie również wiele czynników, między innymi doświadczenie, kompetencje oraz innowacyjność rozwiązań technologicznych. Jakie pani zdaniem są najmocniejsze strony w ofercie VES?

Najważniejsi są ludzie. Dziś urządzenia można wynająć praktycznie wszędzie, dogadać się finansowo… ale co z tego, jeśli nie będzie sprawnej ekipy technicznej, która jest w stanie je obsłużyć i zagwarantować bezpieczeństwo powodzenia imprezy. Sprzedajemy trochę kota w worku i choć mamy bogatą listę referencyjną, doświadczenie i wiedzę, to tak naprawdę każdy event jest dla klienta czymś, czego wcześniej nie zobaczy – efekt będzie mógł obejrzeć dopiero podczas samej realizacji.

Naszym zadaniem jest zaplanować pracę, dobrać urządzenia, przewidzieć zagrożenia i zrealizować. To bezpieczeństwo powodzenia gwarantują właśnie ludzie biorący pełną odpowiedzialność za to, co robią.

Rozwiązania technologiczne stanowią bardzo ważny element innowacyjności i kreacji, która w dzisiejszych czasach jest cechą wyróżniającą event. Wiedza techniczna, znajomość urządzeń oraz wyobraźnia to składowe sukcesu i bycia wyróżniającym się. Mam to szczęście, że w VES mamy tę możliwość kreowania i wpływania na efekt wizualny eventu, mamy ludzi, którzy tak jak ja nie lubią rutyny i chętnie podejmują się nowych rozwiązań.

Rynek techniki eventowej zmieniał się i ewoluował na przestrzeni lat. Jak w tym wszystkim odnajduje się państwa firma?

Działamy dziś w otoczeniu dużej konkurencji. Technologie diodowe, niegdyś dostępne dla wybranych, dziś stały się powszechne. Nie możemy i nic chcemy konkurować z każdym dostawcą techniki scenicznej. Mamy określony segment i rodzaj usług, w których chcemy się specjalizować, wykorzystując swój potencjał. Bliżej nam do skomplikowanych technologicznie i złożonych logistycznie projektów multimedialnych aniżeli wynajmie pojedynczego telebimu. Dzięki temu w pewnym obszarze usług jesteśmy pierwsi i jedyni. Jak długo zależy to od nas i oczywiście od goniącej nas konkurencji.

 

Dynamika rynku wymusza odpowiednie planowanie, jaka jest zatem strategia rozwoju VES na najbliższe lata?

Jak wcześniej wspomniałam, nasz plan na przyszłość to realizacja złożonych projektów multimedialnych. Tam widzimy nasz potencjał i możliwość rozwoju dla nas samych, ale także rozwoju tego rynku poprzez wprowadzanie niebanalnych i odważnych projektów realizacyjnych. Kolejne inwestycje, które mamy w planach, spowodują, że tak jak przy zakupie d3 Technologies – jako pierwsza firma w Polsce – wprowadzimy światowe standardy w realizacji na polskim rynku.

OBSŁUGA TECHNICZNA: Ves - www.ves.pl

NAJNOWSZE WYWIADY

ARCHIWUM

NADCHODZĄCE WYDARZENIA



PRENUMERATA PAPIEROWA


Ekskluzywne wydanie papierowe!
ZAMÓW
OSZCZĘDNOŚĆ I WYGODA

PRENUMERATA ELEKTRONICZNA


Przeczytaj jako pierwszy!
Ściągnij na tablet i smartfon
ZAMÓW (iOS)
ZAMÓW (Android)