Uli Behringer, zanim został potentatem przemysłu muzycznego, zasłynął m.in. jako młody twórca syntezatora UB-1, który skonstruował w wieku szesnastu lat. Teraz, jako doświadczony właściciel firmy sprzedającej produkty sygnowane jego własnym nazwiskiem, postanowił wrócić do korzeni i wprowadzić do swojej oferty syntezator polifoniczny DeepMind12.

Uli Behringer, zanim został potentatem przemysłu muzycznego, zasłynął m.in. jako młody twórca syntezatora UB-1, który skonstruował w wieku szesnastu lat. Teraz, jako doświadczony właściciel firmy sprzedającej produkty sygnowane jego własnym nazwiskiem, postanowił wrócić do korzeni i wprowadzić do swojej oferty syntezator polifoniczny DeepMind12. Urządzenie zapowiada się niezwykle ciekawie, jest w fazie intensywnych testów i zdążyło wywołać spore zamieszanie u niesłabnącej rzeszy fanów analogowej syntezy dźwięku. Do tej pory prototyp syntezatora zdążyli przetestować m.in. Neil Davodge – producent Massive Attack, inżynier dźwięku Richard Devine i performer Robbie Bronnimann.Na międzynarodowym forum Gearslutz.com Uli Behringer postanowił podzielić się wrażeniami z pracy nad projektem DeepMind12: „Choć osobiście jestem bardziej związany z klasyką i jazzowym pianinem, to moje emocjonalne doświadczenie z tym syntezatorem określiłbym jako oszałamiające (ang. mind-blowing) i fakt, że moje nazwisko widnieje na tym instrumencie nie miało na to żadnego wpływu. Jestem pewien, że wielu z was zna podobne doświadczenia i bardzo emocjonalne reakcje z gry na własnych instrumentach. Zresztą, czy nie o to w muzyce właśnie chodzi?” – komentuje Uli Behringer i dodaje: „W ciągu kilku lat, podczas których opracowywaliśmy ostateczny projekt syntezatora DeepMind12, spędziłem z tym instrumentem wiele długich godzin. Za każdym razem jego nieograniczone możliwości brzmieniowe wprowadzały mój umysł w zupełnie inny stan. Podobne reakcje spotkałem u artystów, których sfilmowaliśmy podczas pierwszych prób z tym syntezatorem. Udało nam się uchwycić ich prawdziwe emocje w zetknięciu z DeepMind12. Uprzedzając plotki, chcę podkreślić, że żaden z nich nie został opłacony w celach reklamowych i nie działał zgodnie z odgórnie ustalonym scenariuszem. Naprawdę wierzę, że DeepMind12 to całkiem odmienny instrument, w związku z czym czuliśmy, że zasługuje na zupełnie inną nazwę. Obecnie w naszym dziale syntezatorów zatrudniamy trzydziestu inżynierów i specjalistów produktowych. Naszą ambitną i kompleksową wizją jest rozpoczęcie prawdziwej przygody z syntezatorami, których jesteśmy wielkimi pasjonatami.”